
Kaczyński zareagował na słowa Kierwińskiego. "Okazało się to ordynarnym kłamstwem"
Jarosław Kaczyński skrytykował ministra Kierwińskiego za podawanie informacji o poglądach zamachowca i zarzucił policji niewystarczającą reakcję.
Jarosław Kaczyński skrytykował ministra Kierwińskiego za podawanie informacji o rzekomo skrajnie prawicowych poglądach zamachowca. Prezes PiS uznał te słowa za ordynarne kłamstwo i podkreślił, że poglądy polityczne sprawcy nie mają znaczenia.
Kaczyński wyraził również wątpliwości co do działania policji podczas ataku w Krakowie. Zaznaczył, że mimo ogłoszonego stopnia alarmu BRAVO, na Rynku Głównym było zaledwie kilku funkcjonariuszy bez długiej broni.
Zarzuty wobec policji
Prezes PiS zasugerował, że policji było zbyt mało i działała zbyt wolno. Co się działo z policją, która według oświadczeń władz powinna być już w tym czasie na miejscu zdarzenia? - zastanawiał się. Zapowiedział, że on i jego środowisko polityczne będą „domagać się odpowiedzi” na pytanie o zabezpieczenie Krakowa.
Reakcja policji
Policja zaprzeczyła sugestiom Kaczyńskiego. W komunikacie poinformowano, że już po trzech minutach od zgłoszenia funkcjonariusze wymieniali ogień z napastnikiem. Podkreślono, że do akcji zaangażowano ponad tysiąc policjantów, 30 policyjnych załóg, 24 zastępy straży pożarnej i 62 strażaków ratowników.
Kaczyński podsumował swój wpis podziękowaniami dla policjantów, którzy unieszkodliwili zamachowca. „Pamiętajmy o nich w modlitwie i życzmy im szybkiego powrotu do zdrowia” - napisał.