Skip to main content
Policja ujawnia szczegóły zamachu w Krakowie. Pościg trwał zaledwie 123 sekundy

Policja ujawnia szczegóły zamachu w Krakowie. Pościg trwał zaledwie 123 sekundy

WP Wiadomości
8 lis 2026, 17:59Portale
Oryginał
1 min czytania

Małopolska policja ujawniła, że pościg za uzbrojonym napastnikiem trwał zaledwie 123 sekundy.

Zaledwie 2 minuty i 3 sekundy upłynęły od rozpoczęcia policyjnego pościgu za uzbrojonym napastnikiem do dramatycznych wydarzeń na ul. Dietla w Krakowie. Małopolska policja opublikowała nowy komunikat, podkreślając dynamikę interwencji i odwagę funkcjonariuszy.

Do tragedii doszło w sobotę, 7 listopada, krótko po godz. 15. Zamaskowany 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Przemieszczał się następnie ulicami centrum miasta, atakując kolejne osoby.

Błyskawiczna interwencja

Pierwsze zgłoszenie dotyczące strzelaniny wpłynęło do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 15:00:15. Łącznie odnotowano blisko 40 zgłoszeń. Na miejsce skierowano 30 policyjnych patroli.

2 minuty i 3 sekundy. To czas od momentu podjęcia przez pierwszy patrol Policji pościgu do wydarzeń na ulicy Dietla

Małopolska policja

Funkcjonariusze pojawili się na miejscu w trzeciej minucie od pierwszego zgłoszenia. Doszło do wymiany ognia, a następnie pościgu za napastnikiem. Ostatecznie został on zatrzymany w rejonie skrzyżowania ulic Stradomskiej i Dietla.

Fala dezinformacji

Bilans zamachu jest tragiczny. Sześć osób straciło życie, a kilkanaście zostało rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się również policjanci, którzy podjęli bezpośrednią interwencję wobec uzbrojonego mężczyzny.

Jednym z niepokojących aspektów tragedii jest fala dezinformacji, która pojawiła się w internecie tuż po ataku. Część kont związanych ze środowiskami prawicowymi i antyrządowymi rozpowszechniała przekazy podważające działania służb.

Taką narrację przedstawiał również redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. W trakcie relacji z Krakowa sugerował, że policjantów mogło zabraknąć, ponieważ ich rezerwy zostały skierowane do Warszawy. Tymczasem za jego plecami znajdował się funkcjonariusz w ubraniu cywilnym, z widocznym policyjnym emblematem.

Nieprawdziwe informacje dotyczyły również rzekomego związku sprawcy z ukraińskim wojskiem czy Wojskiem Polskim. Pojawiały się także fałszywe doniesienia o drugim napastniku na dachu kościoła Mariackiego.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram