Nagrali, jak zbierają łuski. Śledztwo w Krakowie trwa
Śledztwo nad Rynkiem Głównym w Krakowie trwa po strzelaninie, w której zginęły sześć osób. Policja zbiera dowody, w tym łuski i nośniki elektroniczne z mieszkania sprawcy.
Funkcjonariusze Policji przeprowadzają działania śledcze na ulicach Krakowa, w tym na Rynku Głównym. Teren był niedostępny dla postronnych, a na miejscu działała redakcja Wirtualnej Polski, która uchwyciła operacje oddziałów.
Kadry pokazują funkcjonariuszy, którzy dokładnie oglądają budynki stojące przy ulicach, którymi jechał sprawca, oraz jak policyjny fotograf robi zdjęcia znalezionych łusek po nabojach. Śledztwo ma pomóc w odtworzeniu zdarzeń z dnia poprzedniego.
Z informacji PAP wynika, że służby zabezpieczyły nośniki elektroniczne z mieszkania sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim. Przesłuchano również pierwszych świadków zdarzenia.
Prok. Eryk Stasielak poinformował o dotychczasowych ustaleniach z rynku krakowskiego.
Służby podały informację o sześciu ofiarach oraz 16 rannych, dwóch z nich to policjanci. Wewnątrz sklepu Zara zginęła jedna osoba, kolejna przy wejściu. Jedna ofiara zginęła w okolicy Kościoła Mariackiego, tuż obok dorożek. Trzy osoby zostały postrzelone na skrzyżowaniu ulic Sławkowskiej i Szczepańskiej.
24-letni Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego zabił swoją rodzinę, po czym udał się do Krakowa. Tam wjechał samochodem na Rynek Główny i strzelał z poruszającego się pojazdu do przechodniów.