
„Marsz Niepodległości przejdzie”. Organizator zabrał głos po ataku w Krakowie
Organizatorzy Marszu Niepodległości zdecydowali, że zgromadzenie odbędzie się 11 listopada w Warszawie mimo tragicznych wydarzeń w Krakowie.
Decyzja organizatorów zapadła po sobotnim ataku w Krakowie, gdzie 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego otworzył ogień do przechodniów na Rynku Głównym. W wyniku tego zdarzenia zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym sam napastnik oraz dwóch funkcjonariuszy policji, którzy obezwładnili sprawcę.
W mieszkaniu zamachowca policja znalazła ciała trzech osób – jego 21-letniej siostry, 52-letniej matki i 53-letniego ojca. Mieli oni rany postrzałowe, a w lokalu znajdowało się siedem sztuk broni. W związku z tym wydarzeniem ogłoszono dwudniową żałobę narodową.
Stanowisko organizatorów
Rzecznik Marszu Niepodległości Rafał Buca jasno zaznaczył, że zgromadzenie odbędzie się zgodnie z planem. „Marsz Niepodległości przejdzie! Ci, którzy apelują o jego odwołanie, nie mają wyobraźni. Setki tysięcy ludzi przyjdzie niezależnie od tego, co ktoś sobie odgórnie zarządzi” – napisał w mediach społecznościowych.
Odgórny zakaz to przepis na chaos
Buca podkreślił, że organizatorzy dysponują odpowiednimi siłami i doświadczeniem, aby zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom. Straż Marszu Niepodległości ma pilnować porządku podczas wielotysięcznego zgromadzenia. Swoją obecność w marszu potwierdził prezydent Karol Nawrocki.
Reakcja MSWiA
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie marszu. Rzeczniczka resortu Karolina Gałecka poinformowała, że w Warszawie zostaną zwiększone środki bezpieczeństwa.
„Będzie nie tylko więcej policji, ale również zostaną zamontowane zapory na Trakcie Królewskim” – zaznaczyła Gałecka. Dodała, że prezydent stolicy podjął już kroki zgodne z zaleceniami policji w celu zwiększenia bezpieczeństwa podczas obchodów 11 listopada.