Setki chętnych oddają krew dla policjanta postrzelonego przez zamachowca - Fakt
Kilkaset osób odpowiedziało na apel o oddawanie krwi dla ciężko rannego policjanta Jakuba Kulika, który obezwładnił zamachowca w Krakowie.
Do południa ponad 200 osób oddało krew w punktach krwiodawstwa w Małopolsce. Tłumy ruszyły, gdy opublikowano apel, żeby oddawać krew dla ciężko rannego policjanta st. post. Jakuba Kulika, który obezwładniał zamachowca, narażając własne życie.
Postrzelony policjant był operowany, jego stan lekarze oceniają nadal jako ciężki. Kula wystrzelona z broni przez Michała Oksińskiego trafiła go w klatkę piersiową.
Ranny funkcjonariusz ma grupę AB Rh+, co oznacza, że pomóc mu mogą wszyscy dawcy. To bowiem tzw. uniwersalny biorca – osoby z tą grupą mogą bezpiecznie przyjąć krew od dawców z każdą inną grupą krwi (A, B, AB, 0) oraz dowolnym czynnikiem Rh (+ lub -).
Reakcja mieszkańców
— To, co się stało, było bardzo drastyczne i jedyne, co teraz możemy zrobić, to właśnie pomóc w ten sposób i oddać krew — mówi Joanna Świdnicka (54 l.), którą „Fakt” spotkał w punkcie krwiodawstwa w Krakowie.
To jedyne, co my, zwykli śmiertelnicy, możemy teraz zrobić. Cieszmy się, że mamy takich funkcjonariuszy w naszym mieście
Mieszkanka stolicy Małopolski podkreśla, że jest pod wrażeniem postawy policjantów, którzy rzucili się, by uniemożliwić zamachowcowi zabijanie kolejnych ludzi.
Sytuacja w punktach krwiodawstwa
Dramatyczne sceny, które rozegrały się w sobotę, 7 listopada, w samym sercu Krakowa, na długo pozostaną w pamięci Polaków. — Liczba osób, która do nas przyszła, świadczy o tym, że nasze społeczeństwo jest bardzo ofiarne i za to dziękujemy — mówi Beata Mazurek, dyrektor Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie.
Do godz. 13 w niedzielę, 8 listopada, na terenie województwa małopolskiego, w sześciu punktach krew oddały 234 osoby, a wiele czekało w kolejce, by pomóc poszkodowanym przez zamachowca.
— Zgłaszają się do nas osoby, które nigdy nie oddawały krwi i niestety nie za bardzo orientują się, jakie wymagania należy spełnić, żeby krew oddać — wyjaśnia Mazurek. W stacji przy ul. Rzeźniczej w Krakowie przychodzą młodzi i starsi, w tym studenci z Ukrainy, którzy chcą pomóc.