
Strzelanina na krakowskim Rynku: sześć ofiar, trzy ciała w domu zatrzymanego - InformacjeLodzkie
W Krakowie na Rynku Głównym doszło do strzelaniny, w której zginęło sześć osób; w domu zatrzymanego znaleziono ciała trzech osób.
Do strzelaniny doszło na Rynku Głównym w Krakowie, gdzie napastnik strzelał do przypadkowych osób z samochodu. Jak poinformowała policja, sprawca został zatrzymany postrzelony przez funkcjonariuszy. Początkowo bilans ofiar wynosił pięć osób, ale później wzrósł do sześciu śmiertelnych.
W domu zatrzymanego w Ostrowcu Świętokrzyskim policja znalazła ciała trzech osób. Premier Donald Tusk poinformował, że byli to najprawdopodobniej członkowie najbliższej rodziny sprawcy. Na miejscu pracowało siedmiu prokuratorów.
Działania służb
Policja zamknęła Rynek Główny i przyległe ulice. Funkcjonariusze sprawdzali pirotechnicznie samochód przy skrzyżowaniu ulic Dietla i Stradomskiej, na czas czynności zarządzono ewakuację okolicznych mieszkańców. Pierwszy patrol podjął działania 23 sekundy po zgłoszeniu, a funkcjonariusze oddali strzały do napastnika trzy minuty po otrzymaniu informacji.
Sprawca mógł być zafascynowany skrajnie prawicowymi ideologiami; ten wątek był sprawdzany przez policję i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Reakcja władz
Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego jedzie do Krakowa. Na miejscu odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego z udziałem przedstawicieli rządu i służb. Premier Donald Tusk uczestniczył w odprawie z ministrami i służbami.
Łukasz Gibała podpisał zarządzenie o ogłoszeniu w Krakowie żałoby do 11 listopada. Premier poinformował, że niedziela i poniedziałek będą dniami żałoby narodowej. Minister sprawiedliwości ocenił, że liczba ofiar mogła być znacznie wyższa ze względu na ilość zabezpieczonej broni i amunicji.