"Weźcie z Orlenu 5-6 mld zł, zawróćcie ceny paliw". Daniel Obajtek komentuje - Business Insider Polska
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek zaproponował wykorzystanie ponadplanowych dochodów koncernu do obniżenia cen paliw w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Daniel Obajtek ocenił wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego jako łamanie prawa i konstytucji, a sposób odbierania ślubowania od sędziów nazwał nieprawidłowym. Marszałek ma wykonywać taką czynność jedynie wówczas, gdy pełni obowiązki prezydenta.
Były prezes Orlenu określił sytuację jako zamach stanu w Polsce i stwierdził, że konflikt powinien zostać wygaszony ze względu na interes państwa, obywateli i gospodarki. Zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi wykorzystywanie sporu do mobilizowania własnego elektoratu.
Obajtek wskazał, że niestabilność polityczna wpływa na ocenę otoczenia gospodarczego. Jak relacjonował, partnerzy biznesowi, w tym przedstawiciele Saudi Aramco, pytali go o sytuację polityczną w Polsce, ponieważ od niej zależą bezpieczeństwo inwestycji i przewidywalność prowadzenia działalności.
Pomysł na ceny paliw
Ważną częścią rozmowy był rynek paliw. Obajtek przekonywał, że przy wysokich cenach ropy największe dodatkowe zyski trafiają do przedsiębiorstw zajmujących się wydobyciem i przerobem surowca. W Polsce taką pozycję ma przede wszystkim Orlen.
Z tego powodu, zdaniem byłego prezesa koncernu, to właśnie część jego ponadplanowych dochodów powinna posłużyć do ograniczenia cen płaconych przez kierowców. Wskazał, że w 2024 r. 15 mld zł pochodzących z Orlenu przeznaczono na zamrożenie cen gazu.
„Weźcie z Orlenu 5-6 mld zł, zawróćcie ceny paliw. Prosty mechanizm”
Europoseł PiS skrytykował pomysł obciążania podatkiem wszystkich firm działających na tym rynku, argumentując, że podmioty zajmujące się wyłącznie handlem nie mają takich możliwości osiągania dodatkowych zysków jak koncern prowadzący wydobycie i działalność rafineryjną.
Polityczna przyszłość PiS
Daniel Obajtek zabrał też głos w sprawie politycznej przyszłości PiS. Opowiedział się za ponowną współpracą z Mateuszem Morawieckim i jego środowiskiem skupionym wokół inicjatywy Rozwój Plus.
Zadeklarował, że wyobraża sobie wspólne listy wyborcze, a był premier powinien znaleźć się w szerokim porozumieniu prawicy. Za pozbawione politycznego sensu uznał natomiast stworzenie jednej listy PiS i obu Konfederacji.