Skip to main content
Świadczenie miało pomóc ciężko chorym. Umierają, zanim je dostaną

Świadczenie miało pomóc ciężko chorym. Umierają, zanim je dostaną

WP Wiadomości
8 lis 2026, 05:34Portale
Oryginał
2 min czytania

Pacjenci onkologiczni umierają, zanim otrzymają świadczenie wspierające, na które czekają miesiącami. System orzekania o niepełnosprawności zawodzi najciężej chorych.

Justyna zbiera wypalone znicze. Zapala nowe. Poprawia sztuczne kwiaty w wazonie. Już za zimno, żeby przynosić świeżo cięte. Ze zdjęcia na nagrobku patrzy starszy mężczyzna. Rumiane policzki, błysk w oku. Takim, a nie z czasów choroby, chciała pamiętać tatę.

To potoczyło się tak szybko. W marcu ubiegłego roku tata po obiedzie zaczął narzekać na ból brzucha. Wcześniej zawsze prosił o drugiego kotleta. Teraz zjadał może połowę jednego. Poszedł do lekarza rodzinnego. Dostał lek na niestrawność. Gdy coraz bardziej tracił apetyt, a bóle brzucha się nasilały, lekarz zlecił USG.

Radiolog od razu zobaczył dużą zmianę na trzustce. Kolejne badania odebrały nadzieję. Choroba nowotworowa postępowała błyskawicznie. Tata Justyny tracił na wadze. Opadał z sił.

Czekanie na świadczenie

– Złożyłam wniosek o świadczenie wspierające. Dostałam informację, że mamy czekać na spotkanie z zespołem orzekającym o stopniu niepełnosprawności. Czekaliśmy cały maj, czerwiec, lipiec, sierpień. We wrześniu dzwoniłam tam, mówiąc, że tata jest w złym stanie. Nic to nie dało – mówi Justyna.

Świadczenie wspierające to finansowe wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami, w tym z chorobami nowotworowymi. Trzeba jednak najpierw uzyskać odpowiednią liczbę punktów. Decydują o tym wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności (WZON), działające przy urzędach wojewódzkich.

Członkowie komisji sprawdzają m.in., czy dana osoba jest w stanie załatwić sprawę urzędową, przygotować sobie posiłek, korzystać z toalety, umyć się, rozmawiać, jeść i pić. Za wszystko przyznają punkty. Wsparcie zaczyna się od 70.

Kolejki do zespołu

Mijały kolejne miesiące. W grudniu Justyna przez tydzień próbowała się dodzwonić do wojewódzkiego zespołu orzekającego o niepełnosprawności. W końcu pojechała do urzędu. Usłyszała, że zespół rozpatruje dopiero wnioski z końca 2024 r. Napisała ponaglenie. W czerwcu, 13 miesięcy po złożeniu wniosku, odebrała telefon.

System zawodzi

Zapytaliśmy osoby składające wnioski, ile czasu czekały na spotkanie z WZON-em: we Wrocławiu cztery miesiące, Poznań to rok oczekiwania, ze Świętokrzyskiego czekała osiem miesięcy, w Katowicach 18 miesięcy, Lubuskie – 10 miesięcy, komisja z Białegostoku przyszła po pięciu miesiącach.

Dorota Korycińska, prezeska Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej, od lat walczy o świadczenia dla pacjentów onkologicznych. – Niestety, bardzo często świadczenia, które mają wspierać chorych czy niepełnosprawnych, są tylko pozorne. Człowiek prędzej umrze, niż doczeka się wypłaty środków, które przecież z założenia mają go wspierać w chorobie – mówi Korycińska.

Iwona Matuszewska z Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach tłumaczy, że długie kolejki wynikają z tego, że co miesiąc do zespołu wpływa ok. 2800 wniosków. Większość z nich przychodzi w formie papierowej, a nie elektronicznej i zawiera bardzo dużo błędów formalnych.

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Katarzyna Nowakowska przyznała, że ministerstwo dostrzega problem długiego czasu oczekiwania na przyznanie świadczenia. W budżecie na 2026 r. zwiększono środki na funkcjonowanie systemu orzecznictwa o blisko 39 mln zł. Resort pracuje nad zmianami, które mają przyspieszyć proces jego przyznawania.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram