Przyjaźnił się z rodzicami zamachowca. "Troszkę dziwny. Widziałem go dzień wcześniej" - Fakt
W Ostrowcu Świętokrzyskim znaleziono ciała rodziców i siostry zamachowca z Krakowa, Michała O. Mieszkańcy bloku, których ewakuowano, opisują tragiczny koniec bliskich przyjaciół rodziny.
Michał O. zamordował w Ostrowcu Świętokrzyskim swoich rodziców oraz siostrę, która przyjechała na odwiedziny. Wszyscy trzej znaleźli się martwi w mieszkaniu rodziny w niskim bloku.
Sąsiedzi bloku, których ewakuowano, wspominają o bliskiej relacji Michała O. z jego rodzicami. Mieszkali oni drzwi w drzwi i razem świętowali Sylwestra.
Przyjaźniłem się z jego rodzicami. Mieszkaliśmy drzwi w drzwi. Razem się w sylwestra bawiliśmy. Tacy pogodni ludzie. Nie to co on.
Dziwny zachowanie zamachowca
Mieszkańcy bloku zgodnie podkreślają, że Michał O. zachowywał się zupełnie inaczej niż jego rodzice. Był on milczący, zawsze miał na głowie kaptur i ubierał się na czarno.
Sąsiad Zdzisław Szostak przyznaje, że Michała O. rzadko mówił, a gdy już, to tylko dzień dobry. Nie słyszeli z jego mieszkania żadnych kłótni czy hałasów.
Sąsiadka dodaje, że syn jako jedyny się nie uśmiechał, był zdystansowany i smutny. Mimo to mieszkańcy nie słyszeli nic podejrzanego, gdy w mieszkaniu obok doszło do zabójstwa trzech osób.
Arsenał broni w domu
Zdzisław Szostak przyznaje, że wiedział, że w mieszkaniu obok rodziny O. znajduje się arsenał broni. Rodzice Michała jeździli na pobliską strzelnicę co niedzielę rano.
Sąsiad twierdzi, że to go nie niepokoiło, ponieważ mieli taką pasję. W sobotę, 7 listopada, Michała O. widział dzień wcześniej, był milczący jak zwykle.
Po północy z soboty na niedzielę do mieszkań pozwolono wrócić lokatorom, mimo że przed budynkiem stali uzbrojeni policjanci w kominiarkach.