Hakerzy polują na lodówki i domowe kamery. Eksperci radzą, jak się zabezpieczyć - TVN24
W ostatnich dniach w kilku krajach Europy, w tym w Polsce, odnotowano cyberataki na sklepowe i przemysłowe instalacje chłodnicze. Przestępcy próbowali zmieniać ustawienia urządzeń, aby doprowadzić do zepsucia przechowywanych produktów.
Analiza zdarzeń nadal trwa. Zgłoszenia dotyczą różnych podmiotów, m.in. sklepów, centrów dystrybucyjnych i zakładów przetwórstwa spożywczego.
Przestępcy nie dyskryminują. Jeżeli gdzieś znajduje się tego typu lodówka i mają do niej zdalny dostęp, będą próbowali ją wyłączyć, zmienić ustawienia, podgrzać żywność i doprowadzić do jej zepsucia.
Przestępcy nie dyskryminują. Jeżeli gdzieś znajduje się tego typu lodówka i mają do niej zdalny dostęp, będą próbowali ją wyłączyć, zmienić ustawienia, podgrzać żywność i doprowadzić do jej zepsucia.
Odnosząc się do zdarzeń we Francji, gdzie zaatakowano urządzenia chłodnicze w centrum krwiodawstwa, ekspert zaznaczył, że cyberprzestępcy nie wyrządzili poważniejszych szkód.
Pokazuje to jednak skalę problemu oraz to, jak złożony ekosystem chłodnictwa może wpływać na nasze codzienne życie.
Pokazuje to jednak skalę problemu oraz to, jak złożony ekosystem chłodnictwa może wpływać na nasze codzienne życie.
Najpierw sprawdzić, co jest widoczne w sieci
Urządzenia, które nie wymagają połączenia z internetem, powinny zostać od niego odłączone. Cyberprzestępcy wykorzystują bowiem m.in. domyślne hasła, błędy konfiguracyjne oraz dziury w zabezpieczeniach.
Firmy powinny dokładnie przeanalizować, które elementy ich infrastruktury są dostępne z publicznej sieci. W takim przeglądzie mogą pomóc bezpłatne narzędzia oferowane przez CERT Polska.
Przedsiębiorcy powinni także określić, jakie urządzenia i systemy mogą stać się celem ataku, oraz ocenić potencjalne skutki ich przejęcia.
Problemem są zapomniane urządzenia
W przypadku przemysłowych chłodziarek sytuacja wygląda inaczej. Producent lub serwisanci często chcą mieć do nich zdalny dostęp z innej sieci, aby móc łatwo zmieniać określone ustawienia.
Ryzyko rośnie, gdy urządzenia przez długi czas nie są aktualizowane. Z czasem odkrywane są kolejne luki, a przestarzałe oprogramowanie może otworzyć przestępcom drogę do systemu.
Problem pojawia się wtedy, gdy urządzenia zostają zapomniane, nie są aktualizowane i działają na starym oprogramowaniu. Pojawiają się nowe podatności oraz luki w zabezpieczeniach i nagle okazuje się, że przestępcy mają otwartą drogę.
Ekspert uspokoił jednocześnie, że użytkownicy domowych lodówek nie muszą obecnie obawiać się masowych ataków. Konieczne jest jednak świadome korzystanie z urządzeń podłączonych do internetu.
Domowe kamery także mogą zostać przejęte
Niewłaściwie zabezpieczone prywatne kamery montowane w domach mogą zostać przejęte przez cyberprzestępców.
Użytkownicy powinni zdawać sobie sprawę z konsekwencji korzystania z urządzeń wyposażonych w funkcje sieciowe.
Nie musimy się tym martwić, nie czeka nas cyberapokalipsa na tym etapie, ale bądźmy świadomi tego, jakie urządzenia mamy w domu.
Bez dowodów nie należy wskazywać sprawców
Eksperci przestrzegli przed przedwczesnym przypisywaniem ataków konkretnym państwom lub grupom. Atrybucja cyberataków jest skomplikowana, a pojawiające się publicznie deklaracje nie muszą być prawdziwe.
Dopóki trwa analiza i nie mamy twardych dowodów, wszystkie takie twierdzenia są jedynie spekulacjami.
Niektóre grupy przypisują sobie cudze ataki, aby zdobyć rozgłos. Powielanie niezweryfikowanych informacji może więc pomagać przestępcom w realizacji ich celów.
Aktualizacji nie należy odkładać
CERT Polska otrzymuje ponad 600 tys. zgłoszeń rocznie, a ich liczba stale rośnie. Zdaniem eksperta jest to także efekt zwiększającej się świadomości społecznej.
Więcej zgłoszeń pozwala dokładniej obserwować sytuację w polskiej cyberprzestrzeni i szybciej reagować na zagrożenia.
Świadomość społeczna cały czas rośnie. To, że tych zgłoszeń przybywa, jest dobrą rzeczą, bo bardzo często te same incydenty są do nas zgłaszane wielokrotnie.
Wzrost liczby wykrywanych incydentów nie musi oznaczać wyłącznie pogorszenia sytuacji. Oznacza to, że wykrywamy ich więcej, że mniej nam umyka.
Oznacza to, że wykrywamy ich więcej, że mniej nam umyka. Dzięki temu mamy realną możliwość przeciwdziałania incydentom, które jeszcze się nie zdarzyły, a potencjalnie mogłyby nam grozić.
Podstawą ochrony pozostaje regularne instalowanie aktualizacji - zarówno w telefonach i komputerach, jak i w samochodach oraz urządzeniach internetu rzeczy.
Dbajcie państwo o to, żeby wasze urządzenia były aktualne – czy to samochód, czy telefon, czy komputer, czy dowolne inne urządzenie.
Zawsze będzie nas kusiło, żeby opóźnić aktualizację, szczególnie jeśli przez pięć czy dziesięć minut nie będziemy mogli korzystać z telefonu. Zagrożeń jest jednak coraz więcej, dlatego wygoda nie powinna brać góry nad bezpieczeństwem.
Eksperci podkreślili, że każdy użytkownik musi znaleźć równowagę między wygodą a bezpieczeństwem. Im dłużej aktualizacja jest odkładana, tym większe staje się ryzyko wykorzystania znanej luki przez cyberprzestępców.