Kraków w szoku po zamachu. "Cios w samo serce miasta"
W sobotę po południu na krakowskim Rynku Głównym doszło do zamachu, w wyniku którego zginęło 6 osób, a 16 zostało rannych, w tym dwóch policjantów.
Płyta Rynku Głównego w Krakowie w sobotni wieczór przypominała obrazki ze szczytu pandemii - pusta, zdezorientowani turyści i wygrodzone ulice. To efekt zamachu, który wstrząsnął miastem. „Najpierw od strony Rynku zaczął biec tłum ludzi, potem usłyszałem strzały. Zdążyłem wbiec do kawiarni, kula uderzyła w witrynę. Chwila i by mnie tu nie było” - mówi pracownik krakowskiej cukierni, świadek zdarzenia.
Pierwsze doniesienia o strzelaninie pojawiły się po godz. 15. Michał O., 24-latek z Ostrowca Świętokrzyskiego, najpierw zaatakował przypadkową kobietę przy ul. Floriańskiej, a następnie swoim czarnym Subaru wjechał na płytę Rynku, strzeląc do trzech osób u wylotu ul. Siennej.
Cios w samo serce miasta
Chłodne, ale słoneczne popołudnie zachęcało do spacerów i spotkań w restauracjach, co sprawiło, że na Rynku przebywały tłumy. „Szedłem od strony Sukiennic w stronę ul. Siennej. Wtedy przejechał ten samochód. Strzelił do trzech osób i pojechał dalej” - relacjonuje Julian, turysta z Grecji, który początkowo pomyślał, że to egzekucja.
Wśród rannych znaleźli się dorożkarze i ich konie. Zamachowiec kontynuował rajd w stronę ul. Grodzkiej, popularnego Traktu Królewskiego. „Gość jechał i strzelał do wszystkich na oślep. Chwila i by mnie tu nie było” - mówi pracownik kawiarni, w której witrynie pozostał ślad po kuli.
23 sekundy na reakcję
Pierwsi policjanci dotarli na miejsce zaledwie 23 sekundy po przyjęciu zgłoszenia. Posterunek znajduje się na samym Rynku. Policjanci najpierw zajęli się zabezpieczeniem rannych, a jeden z radiowozów ruszył w pościg za zamachowcem.
Lokale gastronomiczne, sklepy i Kościół Mariacki stały się schronieniem dla setek osób. „Schowaliśmy się w restauracji. Pracownicy otworzyli nam zaplecze i przejście w głąb kamienicy” - relacjonuje jedna z ewakuowanych kobiet.
Gdyby sprawca ruszył dookoła Rynku i zaczął strzelać do ludzi przy stolikach, mielibyśmy znacznie więcej ofiar
Premier o terroryzmie
Rajd Michała O. zakończył się u zbiegu ul. Dietla i Stradomskiej, gdzie został postrzelony przez policjanta, którego także ciężko ranił. Łącznie zabił 6 osób, w tym obywateli Polski, Wielkiej Brytanii i Portugalii. Rannych zostało 16 osób, w tym dwóch funkcjonariuszy policji.
Do centrum miasta ściągnięto oddziały policji z całej Małopolski. Kontrterroryści sprawdzali samochód sprawcy, istniała obawa, że jest zaminowany, ale te informacje nie potwierdziły się. Na miejsce przybył premier Donald Tusk.
Do tej pory w Polsce nie mieliśmy tak drastycznych przypadków terroryzmu, bo tak trzeba nazwać ten okrutny zamach na życie ludzi w Krakowie
W mieszkaniu zamachowca w Ostrowcu Świętokrzyskim znaleziono ciała jego rodziców i siostry. Mężczyzna nie był wcześniej notowany, ale był zafascynowany militariami i skrajnie prawicowymi poglądami. W całej Polsce 8 i 9 listopada obowiązywać będzie żałoba narodowa, w Krakowie potrwa do 10 listopada.