
"Coś się zmienia w Polsce". Gorzka diagnoza Komorowskiego po ataku Krakowie
Sześć osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych podczas strzelaniny w Krakowie, do której doszło w sobotę po południu. Napastnik użył broni automatycznej, a w ataku zginęli również trzej policjanci.
Sześć osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych podczas strzelaniny w Krakowie, do której doszło w sobotę po południu. Napastnik użył broni automatycznej, a w ataku zginęli również trzej policjanci.
Goście programu komentowali atak na Rynku Głównym w Krakowie, do którego doszło kilka godzin wcześniej. Były prezydent Bronisław Komorowski zauważył, że atak w Krakowie to wydarzenie bez precedensu jeśli chodzi o Polskę, natomiast takie dosyć typowe dramatyczne zdarzenie, jeśli chodzi o niektóre inne kraje.
W Stanach Zjednoczonych pewnie co tydzień jakieś dramatyczne strzelaniny się odbywają. W Polsce do tej pory rzeczywiście raczej dokonywano różnego rodzaju zamachów na osoby, a czasami nawet na bliskich, tak „trochę po polsku” , to znaczy siekierą, młotkiem, nożem
Natomiast pierwszy raz rzeczywiście doszło do ataku z użyciem broni automatycznej, długiej i z takimi dramatycznymi konsekwencjami. Więc, coś się zmienia w Polsce. Coś się zmienia w niedobrą stronę - stwierdził były prezydent.
Były szef rządu Jan Krzysztof Bielecki zauważył, że jest zdecydowanie „za wcześnie, żebyśmy budowali spekulacje na zdarzeniu, co do którego mamy bardzo mało faktów. To jest tragedia, która się po raz pierwszy w Polsce się rozegrała”. - To wszystko jest zatrważające - mówił.
Kolejny z gości programu, były premier Waldemar Pawlak podkreślił, że na wielkie uznanie zasługują policjanci strzegający z narażeniem życia porządku w kraju i „nie powinniśmy kwestionować ich pracy, ponieważ oni to robią niezależnie od tego, jaka jest władza polityczna”.
To jest też wydarzenie, które pokazuje, że być może trzeba zmienić pragmatykę i w miejscach publicznych policja i patrole wojskowe z długą bronią okażą się niezbędne, jeżeli takie zdarzenia będą się powtarzać - zastrzegł były premier.
Leszek Miller również wyraził podziw dla policjantów z Krakowa, „którzy przecież zostali zaskoczeni całą sytuacją”. - I ten policjant, który strzelał do mordercy, zachował się bardzo odważnie. Mam tylko nadzieję, że żaden prokurator nie będzie wszczynał postępowania pod zarzutem przekraczania uprawnień przez tego policjanta - zaakcentował.
Goście Anny Kalczyńskiej podkreślili, że skoro mamy takie czasy, to może warto ponownie przejrzeć procedury bezpieczeństwa. Inne zdanie wyraził Bronisław Komorowski.
Ja bym proponował, żeby nie być tak potwornie akcyjnym : coś się wydarzyło, już chcemy zbawiać cały świat, zmieniać prawo, regulaminy, wyposażenie i tak dalej. Bardzo mi się podobała wypowiedź Sławomira Mentzena, który powiedział niedawno wprost, by poczekać na informacje policji, nie wydawać żadnych wyroków. Zachowajmy jakiś dystans do tego wszystkiego - zaapelował były prezydent.
W dalszej części programu nawiązano do kwestii pozwolenia na broń w Polsce. Przy tej okazji Leszek Miller ujawnił, że w swoim domu taką broń trzyma. - Chcę od razu powiedzieć, jeśli jakiś przestępca mnie słucha... Jak ktoś napadłby mnie w domu, to ja strzelam bez ostrzeżenia - zapowiedział.