
Tragedia na rynku w Krakowie. Były oficer CBŚP mówi o "miękkim celu"
W sobotę na Rynku Głównym w Krakowie napastnik otworzył ogień do przechodniów, w wyniku czego zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, w tym policjanci.
W sobotę po godz. 15 na Rynku Głównym w Krakowie mężczyzna jadący samochodem zaczął strzelać do przypadkowych osób. Napastnik został zatrzymany przez policję. Jak dowiedziała się Interia, napastnikiem okazał się 24-letni Michał O., który poruszał się samochodem zarejestrowanym na jego ojca.
Nasze źródło w MSWiA przekazało, że ojciec napastnika ma 52 lata i na niego było zarejestrowane oficjalnie 11 sztuk broni. Nieoficjalnie - według informacji zebranych przez Dawida Serafina - to właśnie ta broń mogła zostać użyta podczas ataku.
Miękki cel
Dr hab. Tomasz Safjański, były oficer CBŚP, wskazał, że sprawca zaatakował tzw. miękki cel, gdzie zabezpieczenia są znacznie mniejsze niż w chronionych obiektach. Ekspert wyjaśnił, że takie miejsca są łatwiej dostępne i słabiej chronione niż np. budynki ministerstw.
Sprawcy często wybierają miękkie cele, ponieważ ryzyko napotkania zabezpieczeń jest tam znacznie mniejsze. W przypadku ataku na chroniony obiekt muszą się liczyć choćby z możliwością wymiany ognia i utraty życia.
Safjański zwrócił też uwagę na znaczenie miejsca zdarzenia. Rynek w Krakowie kojarzony był dotąd z bezpieczeństwem, turystyką i wypoczynkiem. Nie jesteśmy jednak w stanie zabezpieczyć wszystkich miejsc publicznych przed podobnymi zdarzeniami.
Ustalenie motywów
Były oficer CBŚP podkreślił, że konieczne jest ustalenie motywów sprawcy i charakteru zdarzenia. Ostrzegł również przed rozpowszechnianiem niezweryfikowanych informacji.
Policja wciąż bada sprawę, a prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Nie wiadomo jeszcze, jakie były motywy sprawcy i czy zdarzenie można uznać za zamach.