Perła w koronie Orlenu spisana na straty? Los Możejek zawisł na włosku - Money.pl
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zwrócił uwagę na dylemat finansowy dotyczący dokończenia instalacji BoB w Możejkach lub całkowitej likwidacji litewskiej rafinerii.
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara przyznał, że koncern stoi przed dylematem – czy przeznaczyć kolejne środki na dokończenie instalacji BoB służącej do pogłębionego przerobu ropy czy zrezygnować z projektu.
Drugim scenariuszem jest całkowite zakończenie działalności rafinerii w Możejkach, jedynego zakładu tego typu na Litwie, Łotwie i w Estonii.
Decyzja w sprawie BoB jeszcze nie zapadła, a w najbliższych tygodniach mają się odbyć posiedzenia komitetu inwestycyjnego oraz wewnętrzne warsztaty.
Instalacja ma przetwarzać najcięższe pozostałości z destylacji ropy na benzynę i olej napędowy zamiast na asfalt czy mazut. Według pierwotnych założeń udział wysokomarżowych produktów miał wzrosnąć z 73 proc. do ok. 86 proc.
Budowa ruszyła w 2021 r., a jej koszt początkowo szacowano na ok. 640 mln euro, jednak w 2025 r. szacowano już na ponad 1 mld euro.
Obecnie prace są zaawansowane w ok. 80 proc., a do dokończenia inwestycji brakuje od 600 do 700 mln dol.
Kryzys finansowy i opodatkowanie
Przy takim średniorocznym zysku netto, wynoszącym niespełna 50 mln dol., sfinansowanie z bieżących wyników kwoty brakującej do ukończenia instalacji zajęłoby rafinerii od 12 do 14 lat.
Szef koncernu ocenia, że z czysto finansowej perspektywy jest to głęboko nierentowna inwestycja.
Wyniki samej spółki w ostatnich latach mocno się wahały: w 2022 r. 294 mln euro zysku, w 2024 r. 687 mln euro straty, a w 2025 r. 25 mln euro zysku.
Na Litwie od miesięcy trwa dyskusja o dodatkowym opodatkaniu spółki, w tym o nałożeniu na Orlen Lietuva podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych.
Eksperci wskazują, że decyzja o zamknięciu Możejek może być konieczna, ale nie jest przesądzona.
Litewska rafineria jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego w regionie, szczególnie w obecnych warunkach geopolitycznych związanych z zamknięciem cieśniny Ormuz przez Iran.
Spółka zatrudnia ponad 1,5 tys. osób, a produkty z Możejek trafiają nie tylko na rynek litewski, lecz także m.in. na Łotwę, do Estonii i do Polski.
Historia i perspektywy
Orlen kupił rafinerię w Możejkach w 2006 r. od rosyjskiego koncernu Jukos. Od tego czasu grupa wydała na litewskie aktywa ponad 5 mld dol., z czego 2,3 mld dol. kosztował sam zakup, a 2,8 mld dol. pochłonęła modernizacja zakładu.
W tym samym okresie Orlen Lietuva wypracowała łącznie ok. 1 mld dol. zysku netto, czyli mniej więcej 1/5 zainwestowanej kwoty.
Litwa rozważa wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków, co pozbawiłoby całą inwestycję sensu w czasach słabszych wyników.
Zgodnie z zapowiedziami inwestycja w pogłębiony przerób ropy na Litwie wchodzi w fazę realizacji. Zwiększenie uzysku produktów wysokomarżowych przełoży się też korzystnie na stabilność dostaw paliw nie tylko w państwach bałtyckich, ale też w Polsce.
To historyczny dzień dla Orlen Lietuva i litewskiej gospodarki. Zgodnie z zapowiedziami inwestycja w pogłębiony przerób ropy na Litwie wchodzi w fazę realizacji.
Prezes Fąfara zaznaczył, że koncern zdecyduje się na modernizację tylko pod warunkiem, że Orlen Lietuva będzie w stanie sama ją sfinansować, bez dodatkowego zaangażowania ze strony grupy.
Rafinerie grupy Orlen w Polsce, Czechach i na Litwie przerobiły w pierwszym półroczu 2026 r. łącznie 19,1 mln ton ropy, o 3 proc. mniej niż rok wcześniej.
