
Zjeżdżają autokarami do Polski i wykupują wszystko. To nie Czesi - Interia Biznes
Słowacy masowo przyjeżdżają do Jabłonki w Małopolsce, by robić zakupy na lokalnym targu, oszczędzając nawet do 50 euro na pojedynczych produktach.
Małopolska wieś Jabłonka stała się celem zakupów dla Słowaków, którzy przyjeżdżają tu autokarami, by wykupować towary z lokalnego targu. Miejscowość leży przy granicy i słynie z bogatego asortymentu - od ubrań przez meble po warzywa i kwiaty.
Zakupy przed świętami
Przed Wszystkimi Świętymi Słowacy kupowali głównie chryzantemy, wieńce i znicze, które w Polsce kosztują o połowę mniej niż w ich kraju. Niektórzy pokonywali setki kilometrów, jak Július Čermák z Bańskiej Bystrzycy, który przyjeżdża tu dwa razy do roku.
Różnice cenowe
Iveta Michnová z Pieszczan pokonała ponad 220 km, by kupić kwiaty. Jak podkreśliła, bukiet za 20 euro w Polsce kosztowałby u niej nawet 50 euro. 'Mamy już opłacony przejazd, a do tego 30 euro w kieszeni za jeden bukiet' - mówiła.
Mimo że oficjalną walutą w Polsce jest złoty, sprzedawcy w Jabłonce dla wygody Słowaków podają ceny również w euro. Po zamknięciu targu, klienci przenieśli się do lokalnych marketów.