
Wiceszef MON pojedzie do Ukrainy. Wizyta w ramach kluczowej koalicji
Wiceszef MON Cezary Tomczyk w poniedziałek pojedzie na Ukrainę, gdzie rozmawiać będzie w ramach europejskiej koalicji antybalistycznej.
Pytany o wizytę Władysława Kosiniaka-Kamysza w Stanach Zjednoczonych oraz swój planowany wyjazd na Ukrainę, Tomczyk wskazywał, że oba te kierunki „są strategiczne i dotyczą bezpieczeństwa Polski”. - Ukraina bierze na siebie wciąż uderzenie rosyjskie. Gdyby nie Ukraina, Rosja byłaby znacznie bliżej - przekonywał wiceszef resortu obrony narodowej.
Budowa zdolności strategicznych
Polityk przypomniał, że kilka dni temu Polska przystąpiła do europejskiej koalicji antybalistycznej i to właśnie ten sojusz będzie bazą do rozmów, które podejmie w poniedziałek w Ukrainie.
Dla nas jest to wyjątkowa możliwość, żeby wspólnie z partnerami europejskimi, w tym z Ukrainą, na bazie ukraińskich doświadczeń budować zdolności, których do tej pory Polska nie miała - zdolności strategiczne, antybalistyczne, ale i balistyczne w przyszłości - mówił Tomczyk.
Doświadczenia ukraińskie
Jak wskazywał, Ukraina stanowi obecnie dla wielu państw europejskich „taki poligon doświadczalny - w dobrym i złym znaczeniu”. - Musimy tam być i z tego czerpać, w interesie Polski - stwierdził wiceszef MON.
Tomczyk przekonywał, że kraje europejskie próbują wykorzystać wiedzę i doświadczenie Ukrainy, by „utkać z tego konstrukcję, która pozwoli uzyskać suwerenne zdolności tu w Europie”.
Ukraina ma pewne wyjątkowe zdolności, które uzyskała ze względu na to, że jest wojna. Nie ma tu żadnej tajemnicy. Ogromna część informacji, praktyka wojenna, taktyki, współpraca ze sprzętem zachodnim - wymieniał Cezary Tomczyk.
Suwerenność obronna
Wiceminister przekonywał, że współpraca z Ukrainą jest konieczna, bo nie zawsze będziemy mogli być pewnymi wsparcia ze strony sojuszników z innych kontynentów.
Nie zawsze możemy liczyć na to, że ktoś po drugiej stronie oceanu - czy to Korea, czy jakiś inny kierunek - w sytuacji zagrożenia wojennego nam pomoże, jeżeli chodzi o przemysł i sprzęt; czasami może to być niemożliwe - mówił Tomczyk.