Skip to main content

Czerwona kartka, awantura w Kielcach. Oto wielki bohater “Świętej Wojny” - Przegląd Sportowy

Google News Polska
7 lis 2026, 13:40Google News
Oryginał
1 min czytania

Radomiak pokonał na wyjeździe Koronę Kielce 2:0 w meczu pełnym emocji, który zakończył się czerwoną kartką dla gospodarzy.

Święta Wojna dla Radomiaka! Piłkarze z Radomia pokonali na wyjeździe Koronę Kielce 2:0 i sprawili ogromną radość swoim kibicom. Goście zadali dwa decydujące ciosy, a mimo tego musieli drżeć do końca. Wszystko przez jedno wydarzenie. Na słowa uznania zasłużył Filip Majchrowicz.

Emocje na boisku

Korona przystępowała do spotkania z Radomiakiem z nadzieją na zbliżenie się do ligowej czołówki. Goście mieli zupełnie inny cel — chcieli oddalić się od strefy spadkowej, nad którą mieli niewielką przewagę. Stawka meczu wykraczała jednak daleko poza trzy punkty.

Choć Kielce i Radom leżą w różnych województwach, oba miasta dzieli stosunkowo niewielka odległość, a rywalizacja ich drużyn od lat budzi ogromne emocje. Nie bez powodu spotkania Korony z Radomiakiem określane są mianem Świętej Wojny.

Kluczowe momenty

W 65. minucie Camilo Mena uderzył płasko z prawej strony pola karnego, trafiając w słupek. Cztery minuty później goście dopięli swego. Filip Koperski skutecznym strzałem głową otworzył wynik spotkania.

Tymczasem w 79. minucie Xavier Dziekoński uratował gospodarzy po uderzeniu Che Nunnely'ego. Trzy minuty później był już jednak bezradny. Jan Grzesik uderzył, a piłka nabrała zaskakującej rotacji, przy biernej postawie zdezorientowanych gospodarzy podwyższył prowadzenie Radomiaka na 2:0.

Goście nie mogli być jednak czuć się bezpiecznie do końca. W 84. minucie Zie Outtara wyleciał z boiska za czerwoną kartkę i Radomiak musiał bronić dwubramkowej przewagi w dziesiątkę.

Przegląd Sportowy

Po meczu

Radomianie wygrali i odskoczyli nieco od strefy spadkowej. Korona pozostała natomiast w drugiej części tabeli, na 11. miejscu. Na osobne pochwały zasłużył bramkarz Radomiaka Filip Majchrowicz, który bronił w trudnych sytuacjach.

Gospodarze mimo 20 rzutów rożnych nie strzelili ani jednego gola. Mariusz Stępiński był najbliżej zdobycia bramki dla Korony, ale jego skuteczność została zneutralizowana przez skuteczną obronę Radomiaka.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram