
„Państwo to ja”. Autokraci dostają ostrzeżenie. Na liście Orban, Trump i Putin
Chorwacki dziennik „Veczernji list” ocenia, że porażki autorytarnych przywódców, takich jak Viktor Orban czy Donald Trump, stanowią wyraźny sygnał ostrzegawczy dla rządzących w myśl zasady „Państwo to ja!”.
Chorwacki dziennik „Veczernji list” ocenił w środę, że narasta sprzeciw wobec autorytarnych wzorców, kultu jednostki oraz przekonania, że jeden przywódca może zawłaszczyć państwo. Od Europy Środkowej, przez Bliski Wschód, aż po obie Ameryki, staje się coraz bardziej jasne, że wyborcy nie są skazani na wieczne rządy autokratów.
Ostrzeżenia dla autokratów
Dziennik wymienił niedawne porażki Viktora Orbana na Węgrzech czy Aleksandara Vuczicia w Serbii, które są - zdaniem redakcji - wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla przywódców rządzących w myśl zasady: „Państwo to ja!”.
„Jest jeszcze Rosja, którą Putin przekształcił w narzędzie własnej władzy, a wojnę uczynił fundamentem swojego politycznego przetrwania. Tam demokratyczna zmiana władzy jest znacznie trudniejsza, ponieważ instytucje, media i opozycja polityczna zostały systematycznie podporządkowane reżimowi” - zauważono.
Trump otrzymał sygnał
„Veczernji list” ocenił, że Amerykanie wysłali Trumpowi „sygnał, którego nie wymaże żaden wpis w portalach społecznościowych”. „Trump otrzymał to, czego najbardziej nie znosi: polityczny komunikat, którego nie da się usunąć postem w sieci, nazwać fake newsem ani odwrócić prezydenckim dekretem” - podkreślono.
Klęska Partii Republikańskiej to (...) ostrzeżenie dla człowieka, który uwierzył, że państwo jest jego prywatną własnością, instytucje – przedłużeniem jego woli, a prawo – jedynie uciążliwą formalnością, którą można ominąć, gdy tylko stanie na drodze
Demokracja ma mechanizmy
Chorwacki dziennik stwierdził, że najważniejszym przesłaniem głosowania w USA jest fakt, iż „demokracja bywa powolna, często chaotyczna i frustrująca, ale wciąż dysponuje mechanizmami pozwalającymi powstrzymać tych, którym wydaje się, że stoją ponad nią”.
„Oczywiście naiwnością byłoby sądzić, że po tak dotkliwej porażce Trump nagle przeistoczy się w umiarkowanego męża stanu. Jego charakter po prostu na to nie pozwala” - podsumowano.