35 alarmów bombowych w samolotach. Europejskie służby sprawdzają rosyjski trop
W ostatnich dniach europejskie służby wywiadowcze prowadzą międzynarodowe śledztwo w sprawie serii alarmów bombowych, które dotknęły łącznie 35 lotów pasażerskich. Jednym z głównych kierunków śledztwa pozostaje możliwość zaangażowania podmiotów powiązanych z Rosją.
Eurocontrol podał, że w dniach 3, 5 i 6 listopada groźby bombowe dotyczyły łącznie 35 lotów. W piątek, 6 listopada, w europejskiej przestrzeni powietrznej odbyło się około 29,5 tys. lotów, a alarmy dotyczyły 0,047 proc. z nich.
Dzień wcześniej odsetek ten wynosił 0,049 proc., a 3 listopada – 0,026 proc. Alarmy obejmowały również połączenia do i z Włochami.
Seria alarmów bombowych nie wpłynęła na opóźnienia w europejskiej sieci ruchu lotniczego. Eurocontrol monitoruje sytuację i pozostaje w ścisłym kontakcie z liniami lotniczymi, lotniskami oraz innymi podmiotami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo lotów.
Analiza hipotez
Jak informuje „Financial Times”, powołując się na przedstawicieli europejskich służb wywiadowczych, jedną z analizowanych możliwości jest rosyjskie pochodzenie gróźb. Niektórzy funkcjonariusze uznają ten scenariusz za najbardziej prawdopodobny, wskazując na możliwe motywy, sposób działania oraz wcześniejsze podobne incydenty.
„Niektórzy funkcjonariusze uznają ten scenariusz za najbardziej prawdopodobny”
Wśród rozpatrywanych hipotez jest udział prokremlowskich aktywistów lub grup hakerskich. Dotychczas nie potwierdzono jednak, kto stoi za alarmami.