"Kwas czy młotek?". Jak międzynarodowy kartel skorumpował ukraińskie służby
Międzynarodowy kartel Chimprom, powiązany z rosyjskimi służbami, korumpował ukraińskie SBU, chroniąc sieć oszustw i przestępczości narkotykowej.
Grupa skorumpowanych funkcjonariuszy SBU zapewniała „kryszę” (parasol ochronny) dla sieci ponad 50 nielegalnych call center kontrolowanych przez rosyjską organizację przestępczą. Centra na masową skalę okradały mieszkańców Ukrainy oraz państw Unii, podszywając się pod banki, policję czy brokerzy inwestycyjni.
W zamian za umarzanie śledztw i ostrzeżenia przed nalotami, właściciele „biur” płacili skorumpowanym urzędnikom i funkcjonariuszom stałe miesięczne stawki. Z ustaleń NABU wynika, że parasol ochronny służb chronił również zorganizowaną przestępczość narkotykową, powiązaną z rosyjskim kartelem Chimprom.
Rosyjski kartel w Ukrainie
Według NABU i SAP za siecią stał Chimprom, międzynarodowy kartel założony przez Rosjanina. Oprócz scamu kartel sprzedawał narkotyki, podrabiał pieniądze, porywał oraz katował ludzi na zlecenie. Tę przestępczą działalność zabezpieczały wtyki w kierownictwie SBU oraz policji.
Kiedy była mowa o Chimpromie, każdy wiedział, że to zbyt poważna struktura, by ją ruszać.
Mechanizm korupcji
Kartel Chimprom koordynował działalność co najmniej 52 call center, zatrudniając 2700 osób. Od każdego biura SBU pobierała siedem tysięcy dolarów miesięcznie. Pieniądze wpływały w kryptowalucie do piątego dnia każdego miesiąca, co dawało co najmniej 360 tys. dolarów miesięcznie dla generałów SBU.
Aby rozwinąć działalność kartelu, „Meksykanin” potrzebował kogoś, kto umożliwiłby mu dostęp do urzędników na najwyższych szczeblach. Tak w tej historii pojawia się Andrij Osipow, ps. „Kryminał”, który wykorzystywał swoje kontakty w służbach do budowania kanałów przekazywania łapówek.
Bezkarność i przemoc
NABU i SAP opublikowali dwa wstrząsające nagrania. Na jednym ofiara wychodzi z siłowni, kiedy zostaje napadnięta przez zamaskowanych mężczyzn. Na drugim leży już ze związanymi rękami, a napastnicy tłuką ją młotami. Członkowie kartelu zastanawiali się, czy użyć kwasu wobec dziennikarzy, którzy opublikowali śledztwo.
Ludzie „Meksykanina” mieli dostęp do baz danych oraz do kamer systemu „Bezpieczne Miasto”, co pozwalało im zbierać wszystkie informacje o swoich ofiarach oraz planować napaści. Bezpośredni kontakt z Chimpromem utrzymywał Serhij Duka, pierwszy zastępca szefa departamentu ds. ochrony państwowości narodowej SBU.