Skip to main content

Tradwife to luksusowa fantazja. "Yesteryear" ją demaskuje - WP Kultura

Google News Polska
7 lis 2026, 07:26Google News
Oryginał
2 min czytania

Powieść „Yesteryear” autorstwa Caro Claire Burke, która właśnie ukazała się w Polsce, demaskuje mit tradycyjnej żony (tradwife), pokazując jej sprzeczności i niebezpieczeństwa.

Książka „Yesteryear” autorstwa Caro Claire Burke, która właśnie ukazała się w Polsce nakładem Wydawnictwa Poznańskiego, demaskuje mit tradycyjnej żony (tradwife). Główna bohaterka, Natalie, jest popularną influencerką promującą życie zgodne z naturą i tradycyjnym podziałem ról. Jej pozornie szczęśliwe życie jako żony i matki sześciorga dzieci okazuje się iluzją.

Pewnego dnia Natalie budzi się w XIX-wiecznym świecie, gdzie bycie tradwife staje się koniecznością. Musi samodzielnie zdobywać jedzenie, prać, leczyć choroby, funkcjonując w rzeczywistości, w której kobieta ma niewiele praw. Świat romantyzowany we współczesnych mediach okazuje się skrajnie trudnym i niebezpiecznym miejscem.

Mit tradwife

Słowo „tradwife” powstało jako skrót od angielskiego „traditional wife”. To nie kobieta, która lubi zajmować się domem, ale internetowa figura publicznie odtwarzająca „retro kobiecość”. W USA takich influencerek jest mnóstwo, jak Hannah Neeleman czy Rebecca Jackson, z milionami obserwujących.

Ruch rozwinął się jako odpowiedź na feminizm i kulturę nieustannego sukcesu. Badania King's College London wskazują, że najatrakcyjniejszym elementem jest wizja spokojnego, mało stresującego życia, a nie podporządkowanie mężczyźnie.

Sprzeczności ruchu

Tradwife z Instagrama często nie żyje tak, jak sugeruje. Jej codzienność jest produktem, a ona wykonuje płatną pracę: nagrywa, montuje, współpracuje z markami. Paradoks polega na tym, że influencerka promująca finansową zależność od mężczyzny sama może dysponować wysokimi dochodami.

Nara Smith, amerykańska influencerka, która promuje wartości tradwife, przyznała, że sama nie jest tradwife, bo ma swoją markę, która nieźle zarabia. Jej wypowiedź wywołała szok wśród obserwatorów.

Powiedzieć, że internet był jej wyznaniem mocno skonsternowany, to nie powiedzieć nic.

Artykuł WP Kultura

Ryzyko zależności

Brak własnych dochodów oznacza słabszą pozycję negocjacyjną w związku. Utrudnia odejście w przypadku przemocy czy rozpadu relacji. Zwiększa ryzyko ekonomicznego podporządkowania i utrudnia powrót na rynek pracy - o czym głośno mówią byłe tradwives.

Według raportu King's College London brak finansowej niezależności ogranicza autonomię kobiet, pogarsza ich sytuację w późniejszym wieku i zwiększa podatność na przemoc. W Polsce według GUS w 2025 roku pracowało blisko 8 mln kobiet, a opieka to główna przyczyna ich bierności zawodowej.

Polski kontekst

W Polsce ruch ma przedstawicielki jak Wiktoria Wilkosz, określająca się jako „pani dom”. Jej mąż, Karol Wilkosz, był rzecznikiem partii KORWiN. Polskie tradwives łączą treści o prowadzeniu domu z chrześcijańskim konserwatyzmem.

Model mężczyzny utrzymującego rodzinę nigdy nie był powszechnym doświadczeniem Polek. Dotyczył elit, podczas gdy większość kobiet pracowała. Amerykańska fantazja o pani domu z lat 50. została w Polsce zaimportowana jako rzekomo rodzima tradycja.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram