Miliard złotych strat. Śledczy ujawnili, jak rozpoczęto budowę - Fakt
Śledczy postawili zarzuty w sprawie miliardowej straty na budowie elektrowni Ostrołęka C. Jak ustalono, realizację inwestycji rozpoczęto, mimo że nie miała ona ustalonego modelu ani struktury finansowania.
W środę (4 listopada) CBA zatrzymało 25 osób, a dwa dni później prokuratura ujawniła kolejne informacje. Przeszukania i zabezpieczanie materiałów dowodowych prowadzono w 30 miejscach na terenie 11 województw.
Postępowanie rozpoczęło się w 2022 r. po zawiadomieniach Najwyższej Izby Kontroli oraz Adama Szłapki. Prokuratura sprawdza decyzje podejmowane na etapie przygotowania i realizacji inwestycji.
Śledczy badają, czy członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek energetycznych nie dopełnili swoich obowiązków, doprowadzając do strat przekraczających miliard złotych.
Śledztwo potężne, na niespotykaną do tej pory skalę
Nieuregulowana budowa
Według prokuratury nieprawidłowości miały pojawić się już na samym początku inwestycji. Generalnemu wykonawcy wydano polecenie rozpoczęcia prac, choć nie ustalono jeszcze, w jaki sposób budowa zostanie sfinansowana.
Elektrownia Ostrołęka C miała być jedną z najważniejszych inwestycji energetycznych realizowanych za rządów PiS. Budowę nowego bloku węglowego rozpoczęto w 2018 r., jednak dwa lata później prace zostały wstrzymane.
Ostatecznie zrezygnowano z inwestycji, a w 2021 r. rozpoczęto rozbiórkę powstałych konstrukcji. Najwyższa Izba Kontroli zakwestionowała sposób przygotowania i realizacji przedsięwzięcia.
Straty i odpowiedzialność
W wyniku niezrealizowanego projektu bezpowrotnie utracono około 1,35 mld zł. Obecnie prokuratura ustala odpowiedzialność osób, które podejmowały decyzje dotyczące budowy elektrowni.
Informacje o zarzutach przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Zbigniew Szpiczko. Decyzje podejmowane w latach 2018–2019 przez kierownictwo spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea i Energa są przedmiotem postępowania.