
Urban nie powołuje najlepszych Polaków. I właśnie o to chodzi - Sport.pl
Polski Związek Piłki Nożnej zreformował procedurę ogłaszania powołań, prezentując godzinne rozmowy selekcjonera z dziennikarzami, co ma zwiększyć przejrzystość decyzji.
Polski Związek Piłki Nożnej zreformował procedurę ogłaszania powołań, prezentując godzinne rozmowy selekcjonera z dziennikarzami, co ma zwiększyć przejrzystość decyzji.
Selekcjoner Michał Urban w nowych wywiadach wyjaśnia, że jego celem nie jest powoływanie „najlepszych Polaków”, ale stworzenie najlepszej możliwej drużyny złożonej z Polaków.
Nowa forma komunikacji zastąpiła tradycyjne listy na portalach social media i konferencje prasowe, które rzadko pozwalały na merytoryczną dyskusję.
Nowa forma komunikacji
Kibice otrzymują wgląd w godzinne rozmowy dwojga wcześniej wyselekcjonowanych dziennikarzy z selekcjonerem.
Urban przemawia otwarcie, bez owijania w bawełnę, co przypomina rozmowę z trenerem przy kawie, a nie oficjalną konferencję prasową.
Selekcjoner nie jest od powoływania najlepszych Polaków, tylko od stworzenia najlepszej możliwej drużyny złożonej z Polaków.
Niektórzy krytycy uważają, że Urban powinien być bardziej dyplomatyczny, jednak jego styl komunikacji wynika z doświadczeń z pracy w klubach.
Logika wyborów
W wywiadzie Urban odwrócił perspektywę, z której zwykle patrzą kibice i dziennikarze, zastanawiając się nie tylko o formie zawodnika, ale o jego roli w reprezentacji.
Jednym z przykładów jest brak powołania dla lidera GKS Katowice Bartosza Nowaka, mimo że w tym sezonie ma siedem goli i osiem asyst.
Selekcjoner zauważył, że Nowak ma 33 lata i jako pomocnik mógłby być opcją tylko na tu i teraz, podczas gdy na Mistrzostwa Europy będzie miał 35 lat.
Zamiast niego Urban powołał młodszych pomocników, takich jak Bartosz Mazurek z Red Bulla Salzburg czy Kacper Urbanski z Górnika Zabrze.
Urban tłumaczył, że rezerwowi mają rosnąć i że młodszych graczy, którzy dają nadzieję na przyszłość, wolę niż zawodników, którzy nie rokują.
Kadra budowana z myślą o przyszłości
Selekcjoner zrezygnował z kilku doświadczonych graczy, takich jak Paweł Wszołka czy Bartosz Kapustka, mimo że wypowiadał się o nich ciepło.
W kadrze znajduje się niewielu zawodników powyżej 30. roku życia, w tym Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Przemysław Frankowski, Jan Bednarek i Tomasz Kędziora.
Urban wyjaśnił, że nie powołał bramkarza Łukasza Skorupskiego, mimo że w obecnie zgrupowaniu dałby więcej pewności niż debiutanci.
Podczas poprzedniego zgrupowania brak Lewandowskiego skutkował powołaniem Karola Czubaka, który wyróżniał się profilem zbliżonym do napastnika.
Selekcjoner wyjaśnił, że powołał Karola Świderskiego, mimo że strzelił w lidze więcej goli niż Czubak, ponieważ ufa mu i potrzebuje takiego piłkarza.
Urban zdecydował się na jednego podwieszonego (Świderski), jednego lisa pola karnego (Lewandowski) i jednego szybkiego napastnika do gry z kontry (Mateusz Żukowski).
Dodatkowo powołał Adriana Benedyczaka, który łączy cechy wszystkich wymienionych graczy, co czyni go lepszym wyborem niż Czubak.