
Ludzie w Paragwaju wyszli na ulice. Miliony osób bez dostępu do pieniędzy - Interia Biznes
Prezydent Paragwaju Santiago Pena podał się do dymisji po kryzysie wokół upadku internetowego banku Ueno, który dotknął około 3 milionów obywateli.
Poinformował o tym w czwartek na nagraniu wideo. Jednak Kongres nie przyjął jego dymisji, a senatorzy z opozycji dążą do impeachmentu. Kryzys wybuchł po upadku internetowego banku Ueno, którego problemy dotknęły ok. 3 mln obywateli Paragwaju.
Upadek banku Ueno
We wtorek Bank Centralny Paragwaju przejął kontrolę nad Ueno i wszczął wobec niego procedurę upadłościową. To uniemożliwiło niemal połowie ponad 7-milionowego państwa wypłatę środków. Tysiące ludzi wyszły na ulice w proteście.
Robię to dla stabilności naszego kraju, pokoju społecznego i biorąc pod uwagę konieczność utrzymania instytucji demokratycznych
Kryzys polityczny
BCP wydał komunikat, w którym poinformował, że „objęcie Ueno procedurą upadłościową było konieczne w obliczu kryzysu jego wypłacalności”. Zapewnił, że usługi Ueno zawieszono tylko do czasu przywrócenia zdolności zwrotu klientom pieniędzy, co ma nastąpić w ciągu 15 dni.
Prokuratura generalna Paragwaju wszczęła trzy postępowania w sprawie Ueno, przeszukując biura firm wiązanych z bankiem. Wydano nakaz aresztowania ośmiu osób z kierownictwa banku, w tym jego prezesa.
Dymisja i impeachment
Izba Deputowanych przegłosowała wszczęcie procedury impeachmentu wobec Peny. Opozycja zarzuca mu konflikt interesów, nielegalne wykorzystanie funduszy emerytalnych i próbę ukrycia faktów dotyczących banku Ueno. Pena deklaruje, że skorzysta z prawa do obrony i stawi się w piątek przed Senatem.