
Sikorski o spotkaniu Kosiniaka-Kamysza z Mentzenem. "Oprze się kuszeniu"
Radosław Sikorski z ironią odniósł się do spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza ze Sławomirem Mentzenem, porównując je do rozmowy szefa MON z Donaldem Trumpem.
W czwartek Mentzen i Kosiniak-Kamysz opublikowali na swoich profilach na platformie X wspólne zdjęcie. Lider Konfederacji opatrzył je opisem „idzie ku dobremu”, a szef PSL napisał: „wszyscy dziś o tym… jak minął dzień? Bardzo pracowicie”.
Wcześniej w czwartek Kosiniak-Kamysz przedstawił projekt ustawy o zmianie konstytucji, nazwany „resetem konstytucyjnym”. Zwrócił się o jego poparcie do formacji opozycyjnych, które deklarowały chęć zmiany konstytucji, czyli do Konfederacji i Rozwoju Plus.
Projekt „resetu konstytucyjnego”
Przedstawiony przez szefa PSL projekt zakłada, że Zgromadzenie Narodowe na umotywowany wniosek Krajowej Rady Sądownictwa mogłoby większością co najmniej 3/5 ustawowej liczby członków (336 parlamentarzystów) uznać trwałą niezdolność TK do wykonywania jego zadań.
Następnie taką samą większością, w jednym głosowaniu, wybrałoby nowy 15-osobowy skład Trybunału - po pięciu sędziów na trzy, sześć i dziewięć lat. Kandydatów wskazywałby marszałek Sejmu po zasięgnięciu opinii m.in. I prezesów SN i NSA oraz za uprzednią zgodą prezydenta.
Do wniesienia projektu potrzeba podpisów co najmniej 92 posłów; klub PSL liczy 32 posłów, a lider ludowców liczy na wsparcie Polski 2050 oraz zaapelował o podpisy do pozostałych koalicjantów, a także Konfederacji i Rozwoju Plus.
Do uchwalenia zmiany konstytucji potrzebna jest większość 2/3 głosów w Sejmie i bezwzględna większość w Senacie.
Sędziowie zmuszeni do przejęcia trybunału?
„Szacunek wobec Sejmu wymaga, by wybrani przez Sejm sędziowie byli traktowani w sposób godny i który odzwierciedla decyzje suwerena, który działa poprzez swoją reprezentację w Sejmie”
Radosław Sikorski zauważył, że przed TK mają miejsce „sprzedaż zegarków i występy kabaretowe”. Ocenił, że sytuacja w TK się normalizuje po długo trwającej sytuacji, gdy sprawy nie były rozpatrywane, a sędziowie zarabiali ponad 40 tys. miesięcznie za nicnierobienie.