Nowy problem z TK. Na razie nie ma ani złotówki. Ruszyła procedura - Money.pl
W projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok nie ujęto dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego, co rodzi poważne problemy finansowe dla tego konstytucyjnego organu.
W tle walki o Trybunał Konstytucyjny toczy się również gra o jego budżet na przyszły rok. W projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok nie ujęto żadnych środków dla TK, co oznacza, że na razie nie otrzyma on ani złotówki. Ta sytuacja może mieć poważne konsekwencje dla finansów państwa i funkcjonowania jednego z kluczowych organów władzy.
Pod koniec września prezes Bogdan Święczkowski skierował do marszałka Sejmu plan budżetu TK na 2027 rok, ale według rządzących zrobił to nielegalnie, z pominięciem zgromadzenia ogólnej sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Nowy plan finansowy
3 listopada, po tym jak sędzia z najdłuższym stażem Anna Korwin-Piotrowska przejęła kierowanie Trybunałem, zgromadzenie ogólne sędziów TK przyjęło plan finansowy instytucji na 2027 rok. Sędziowie zażądali, by w ustawie budżetowej znalazły się pieniądze na Trybunał, bo to „warunek prawidłowej realizacji jego ustrojowych zadań”.
Żywimy wszyscy, ja też, nadzieję, że zostaną zabezpieczone środki na funkcjonowanie TK w 2027 r.
Odpis uchwały w tej sprawie trafił już do marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że odpowiednie dokumenty zostały przesłane do sejmowej komisji finansów publicznych. Plan finansowy TK będzie włączony do ustawy budżetowej w drodze poprawki.
Poszukiwanie środków
Według Janusza Cichonia z Koalicji Obywatelskiej, przewodniczącego sejmowej komisji finansów, teraz posłowie staną przed kolejnym wyzwaniem. – Problem polega teraz na tym, że trzeba gdzieś znaleźć na to środki – zwraca uwagę polityk.
Znaleziono łącznie 75 mln 450 tys. zł, bo taka suma wydatków znalazła się w planie finansowym przyjętym przez sędziów TK. W porównaniu do pierwotnej propozycji, sygnalizowanej przez prezesa Bogdana Święczkowskiego, to budżet mniejszy o ponad 2,5 mln zł. Oszczędność to skutek między innymi rezygnacji z zakupu dwóch nowych samochodów służbowych.
Zgodnie z Konstytucją, Sejm nie może zwiększać poziomu deficytu budżetowego, założonego w projekcie ustawy budżetowej przez Ministerstwo Finansów. Uwzględnienie nowych wydatków trzeba będzie więc skorygować o sumę wydatków w innej części budżetu.
Spór polityczny
Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości członek sejmowej komisji finansów publicznych, podważa legalność procedury. – W tym „tak zwanym zgromadzeniu” uczestniczyła tylko trójka sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pozostała piątka to ludzie wybrani przez Sejm, którzy sędziami nie są – mówi poseł PiS.
Kuźmiuk zapowiada jednak, że w drugim czytaniu jego klub zaproponuje poprawkę, by do budżetu dołączyć plan finansowy w takim kształcie, jak chciał tego Bogdan Święczkowski. – Podjęliśmy taką decyzję, bo trudno sobie wyobrazić sytuację, by budżet państwa pozbawiony części dotyczącej jednego z organów publicznych był budżetem konstytucyjnym – argumentuje poseł.
W nieoficjalnych rozmowach politycy z obu stron liczą na obniżenie temperatury sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Część z nich spodziewa się tego po zapowiedzianej przez premiera Donalda Tuska „rozmowie w cztery oczy” z prezydentem Karolem Nawrockim. Nie wiadomo jednak, czy i kiedy dojdzie do takiego spotkania.