
To nie pomyłka. Kosztowna rezygnacja szejków. Świątek też mogła zarobić - Interia Sport
Iga Świątek zrezygnowała z udziału w tegorocznych WTA Finals w Indian Wells, rezygnując z 100 tys. dolarów za sam przyjazd.
WTA Finals, które pierwotnie miały odbyć się w Rijadzie, zostały przeniesione do Indian Wells. Pula nagród spadła z 15,5 mln dolarów do około 10 mln dolarów. To o ponad jedną trzecią mniej niż rok temu, gdy Jelena Rybakina wygrała turniej i zgarnęła rekordowe 5,235 mln dolarów.
Strata Świątek
Iga Świątek, która nie zakwalifikowała się do ósemki najlepszych tenisistek sezonu, zrezygnowała z roli rezerwowej w turnieju. Tym samym straciła 100 tys. dolarów za sam przyjazd. Gdyby weszła do gry i wygrała mecz, mogła zarobić dodatkowo 230 tys. dolarów.
A gdyby wskoczyła do gry za którąś z rywalek i zdołała wygrać mecz, dorzuciłaby kolejnych 230 tys. (+40 tys. za samo rozegranie meczu)
Warunki finansowe
Każda z podstawowych uczestniczek ma zagwarantowane 220 tys. dolarów za rozegranie wszystkich trzech meczów grupowych. Zwycięstwo w fazie grupowej wyceniono na 230 tys. dolarów. Wygrana w półfinale to dodatkowe 820 tys. dolarów, a w finale - 1,64 mln dolarów.
Niepokonana zawodniczka w Indian Wells otrzyma łącznie 3,37 mln dolarów. To mniej niż trzy lata temu w Cancun, gdzie Świątek zarobiła 3,078 mln dolarów. W deblu triumfatorki otrzymają 725 tys. dolarów do podziału, o ponad 1/4 mniej niż w US Open.