Skip to main content
NBP podnosi prognozę inflacji do 4,2% w 2027 r. PKB wyhamuje - CEO Magazyn

NBP podnosi prognozę inflacji do 4,2% w 2027 r. PKB wyhamuje - CEO Magazyn

PKB Polska
6 lis 2026, 12:50Makro PL
Oryginał
4 min czytania

Narodowy Bank Polski podniósł prognozę średniorocznej inflacji na 2027 rok do 4,2 proc., wobec 2,7 proc. w lipcu. Wzrost polskiego PKB ma spowolnić z 3,6 proc. w 2026 roku do 2,8 proc. w latach 2027–2028.

Opublikowany 6 listopada „Raport o inflacji” przedstawia trudniejsze perspektywy dla polskiej gospodarki. W 2027 roku wzrost cen ma znów wyraźnie przyspieszyć, mimo słabszej dynamiki PKB. Największe ryzyko dotyczy cen energii, kosztów produkcji i możliwego utrwalenia oczekiwań inflacyjnych.

Projekcja przygotowano przy technicznym założeniu niezmienionej stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75 proc. i z wykorzystaniem danych dostępnych do 15 października 2026 roku. To scenariusz analityczny, a nie deklaracja, że RPP utrzyma stopy na tym poziomie.

Największa rewizja dotyczy przyszłego roku. Prognoza średniorocznej inflacji CPI wzrosła z 2,7 do 4,2 proc., czyli o 1,5 pkt proc. Szacunek na 2026 rok podniesiono z 2,9 do 3,1 proc., a na 2028 rok z 2,2 do 2,8 proc.

Oznacza to, że według centralnej ścieżki NBP średnioroczna inflacja w 2027 roku przekroczy górną granicę pasma dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego. Cel wynosi 2,5 proc. z przedziału od 1,5 do 3,5 proc. Trzeba przy tym odróżnić średnią roczną od inflacji mierzonej w grudniu względem grudnia poprzedniego roku.

Droższe surowce i słabszy złoty zwiększają presję cenową

Wśród przyczyn podwyższenia projekcji NBP wskazuje wyższe ceny surowców energetycznych oraz wzrost niepewności związanej z sytuacją międzynarodową. Droższa ropa, gaz i węgiel zwiększają zarówno rachunki odbiorców końcowych, jak i koszty produkcji oraz transportu.

Osłabienie złotego dodatkowo podnosi koszt części surowców i towarów sprowadzanych z zagranicy. Presja kosztowa nie musi zatrzymać się na paliwach i energii. Wyższe koszty nawozów, transportu i przetwórstwa mogą wpływać na ceny żywności, a wydatki energetyczne firm na ceny innych produktów i usług.

Ważnym czynnikiem pozostają oczekiwania inflacyjne. Jeśli firmy i pracownicy uznają wyższy wzrost cen za trwały, może to wpływać na decyzje cenowe oraz negocjacje płacowe. Nie jest to jednak mechanizm automatyczny: słabsza konsumpcja i konkurencja mogą ograniczać podwyżki cen.

PKB wyhamuje do 2,8 proc. w latach 2027–2028

NBP zakłada wzrost PKB o 3,6 proc. w 2026 roku, wobec 3,7 proc. przewidywanych w lipcu. Prognoza na 2027 rok pozostała na poziomie 2,8 proc., a na 2028 rok została obniżona z 3,0 do 2,8 proc. To spowolnienie wzrostu gospodarki, a nie prognoza recesji.

Wyższe ceny energii mogą zmniejszać siłę nabywczą dochodów i obciążać marże przedsiębiorstw. Jednocześnie słabszy popyt wewnętrzny ogranicza przestrzeń do wzrostu sprzedaży. W takich warunkach szczególnego znaczenia nabierają inwestycje i eksport.

Prognozowany wzrost inwestycji wynosi 7,2 proc. w 2026 roku, 1,5 proc. w 2027 roku oraz 2,6 proc. w 2028 roku. Tegoroczną dynamikę wspierają przedsięwzięcia finansowane ze środków unijnych, w tym KPO. W kolejnych latach ich wpływ na tempo wzrostu inwestycji ma osłabnąć.

Spadek dynamiki nie oznacza, że wartość inwestycji ogółem musi się zmniejszyć. Oznacza jednak znacznie wolniejszy przyrost nakładów, co może być odczuwalne dla budownictwa, producentów maszyn i dostawców wyposażenia zakładów. Firmy będą też brały pod uwagę koszty energii, kredytu oraz przyszły popyt.

Płace rosną, a siła nabywcza spada

NBP prognozuje nominalny wzrost wynagrodzeń o 6,0 proc. w 2026 roku, 6,3 proc. w 2027 roku i 6,4 proc. w 2028 roku. Przy inflacji na poziomie 4,2 proc. w przyszłym roku wzrost siły nabywczej wynagrodzeń będzie wyraźnie mniejszy niż sama dynamika płac.

Dane dotyczą prognoz, a nie zanotowanego już wzrostu dochodów. Spożycie gospodarstw domowych ma zwiększać się odpowiednio o 3,0 proc., 2,8 proc. i 2,6 proc. w latach 2026–2028. Oczekiwane osłabienie dynamiki konsumpcji ma znaczenie przede wszystkim dla handlu i usług, które zależą od bieżących wydatków klientów.

Kredytobiorcy i firmy: inflacja komplikuje perspektywę stóp

Wyższa prognoza inflacji ogranicza przestrzeń do szybkiego łagodzenia polityki pieniężnej, ale nie przesądza o podwyżce stóp procentowych. Dalsze decyzje RPP będą zależeć od nowych danych o inflacji, płacach, aktywności gospodarczej i sytuacji na rynkach energii.

Projekcja NBP zakłada stałą stopę referencyjną wyłącznie na potrzeby obliczeń. Dla kredytobiorców przedłużający się okres podwyższonych stóp oznaczałby wolniejsze obniżanie kosztów finansowania. W przedsiębiorstwach wyższe ceny energii i materiałów mogą dodatkowo obciążać marże, szczególnie przy słabszym popycie.

PKO BP zakłada utrzymanie stóp procentowych bez zmian co najmniej do końca 2026 roku. Analitycy banku zwracają uwagę, że listopadowa projekcja NBP nie uwzględnia wszystkich informacji napływających po 15 października, a inflacja może z czasem ponownie się obniżyć.

Pekao również przewiduje brak zmian stóp do końca 2026 roku, ale zwraca uwagę na możliwość silniejszej reakcji RPP w kolejnym roku, gdyby presja inflacyjna utrzymała się dłużej. Różnice w ocenach pokazują, że podwyższenie projekcji NBP nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyszłą ścieżkę stóp.

Scenariusz NBP obarczony dużą niepewnością

Centralne wartości projekcji nie są gwarancją przyszłych wyników. NBP szacuje, że z 50-procentowym prawdopodobieństwem inflacja w 2027 roku znajdzie się w przedziale 3,1–5,3 proc., a w 2028 roku 1,4–4,4 proc. Na rzeczywiste wyniki wpłyną między innymi ceny surowców, kurs złotego i tempo wzrostu gospodarczego.

Podobna niepewność dotyczy PKB. Na 2027 rok NBP wyznaczył 50-procentowy przedział prognozy wzrostu na 1,9–3,8 proc., a na 2028 rok na 1,7–3,9 proc. Dlatego prognozy należy czytać jako możliwe scenariusze, nie jako z góry ustalone wyniki.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram