Dywersja tuż przy granicy z Rosją? Zalew Gołdap nagle stracił wodę
Zbiornik w województwie warmińsko-mazurskim wypłynął znaczne ilości wody, a jego poziom obniżał się przez ponad dobę. Policja sprawdzała, czy mogło dojść do aktów dywersji.
Zbiornik łączy się rzeką Gołdap z Jeziorem Gołdap, przez które przebiega granica polsko-rosyjska. Właśnie z uwagi na tę lokalizację sprawą od razu zajęły się służby.
Minionej nocy policja i straż graniczna nie odnotowały żadnych incydentów bezpośrednio przy granicy polsko-rosyjskiej.
Szczególną czujność służb w regionie wiąże się z trwającymi działaniami prewencyjnymi. W poniedziałek komendant główny policji Marek Boroń przekazał informację o utworzeniu w KGP sztabu operacji specjalnej prowadzonej na terenie województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego.
Biorą w niej udział policja, wojsko, straż graniczna oraz służby specjalne. Szef formacji wyjaśnił, że działania te wynikają z sygnałów o możliwych aktach dywersji przy granicy z Królewcem.
Wykluczenie sabotażu
Na miejsce został wezwany ekspert, który wykluczył celowość tego działania. Stwierdził, że doszło do awarii urządzenia zasilanego słońcem.
To po prostu usterka techniczna, która już została naprawiona – zapewniła aspirant Marta Domańska, oficer prasowa policji w Gołdapi.
Służby zapewniają, że usterka została naprawiona i nie doszło do katastrofy ekologicznej.