
Rosyjski bloger wojskowy ujawnił za dużo. Nagle przestał publikować
Rosyjski bloger wojenny Władimir Romanow, autor kanału „Romanow Light”, zaprzestał publikacji po relacjonowaniu ewakuacji mieszkańców Oleszek.
Rosyjski bloger wojenny Władimir Romanow, autor kanału na Telegramie „Romanow Light”, zaprzestał publikacji postów po relacjonowaniu ewakuacji mieszkańców okupowanej miejscowości Oleszki. Miał on wówczas podać, że większość miejscowej ludności zdecydowała się na wyjazd do Ukrainy.
Romanow nie opublikował żadnego wpisu od 31 października. Dzień wcześniej na swoim blogu napisał, że 17 autobusów z ewakuowanymi mieszkańcami Oleszek pojedzie na Ukrainę, a cztery do Rosji.
Ścigany za publikację
Rosyjskie kanały, na które powołuje „The Moscow Times”, donoszą, że Romanow miał zostać „ścigany za publikację fałszywych materiałów na temat operacji humanitarnej w Oleszkach”. Źródła nie podają jednak żadnych szczegółów dotyczących potencjalnego zatrzymania.
Propagandysta z 151 tys. subskrybentów
Ukraina opisuje Romanowa jako propagandystę, który „aktywnie wspiera agresję Rosji na Ukrainę”. Na swoim kanale codziennie publikował „oryginalne zdjęcia i filmy z frontu” oraz chwalił działania wojsk rosyjskich. Romanow wzywał także Ukraińców do „udostępnienia adresów ukraińskich centrów dowodzenia i współrzędnych”.
Media podają ponadto, że na swoim blogu zbierał fundusze dla rosyjskiej armii. Łącznie na swoim kanale zebrał 151 tys. subskrybentów. W 2024 roku Romanow otwarcie skrytykował działanie rosyjskich jednostek, w tym czeczeńskiego batalionu „Achmat”.