
Francuskie "miasto jak po bombardowaniu". To było uderzenie nawałnic
Dwie osoby zginęły, a jedna została uratowana po tym, jak samochód został porwany przez powódź na Korsyce.
Tragedia miała miejsce około godziny 1 w nocy z czwartku na piątek na drodze RT10, łączącej Bonifacio i Porto-Vecchio. W pojeździe znajdowały się trzy osoby, ale tylko jednej udało się przeżyć - 40-letniej kobiecie, którą uratowano za pomocą wyciągarki śmigłowca służby cywilnej.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował, że kobieta została przetransportowana do szpitala. Leczenia wymagał również jeden z ratowników, u którego stwierdzono hipotermię.
Zniszczenia na Korsyce
Najmocniej ucierpiała wschodnia i południowa część Korsyki, gdzie od środy suma opadów wyniosła 150-250, a miejscami do 300-350 litrów wody na metr kwadratowy. Powódź częściowo zniszczyła i porwała elementy mostu łączącego Murateddu z Porto-Vecchio.
Miasto jest jak po bombardowaniu
Zniszczone zostały „całe odcinki sieci miejskiej”, a „mosty mające kilka dekad, a nawet więcej, zostały zmyte”. W górach całe fragmenty dróg w wiosce Agnaronu zostały zerwane przez wezbrany nurt.
Ostrzeżenia i reakcje
Wstrzymano zajęcia w szkołach w wielu miejscowościach, w tym w Bonifacio, gdzie zamknięto miejski żłobek. Szkoły zamknięto również w 11 innych miastach na Korsyce. W czwartek wieczorem z powodu złych warunków pogodowych zmobilizowanych było 85 miejscowych strażaków.
W piątek w południowo-zachodniej części Korsyki obowiązują pomarańczowe ostrzeżenia przed ulewami i powodziami wydane przez Meteo France. Najsilniejsze ulewy mogą tam potrwać do południa, potem stopniowo powinny słabnąć.