Łukasz Warzecha niewpuszczony do Ukrainy. Jest nowe oświadczenie. "Sowiecki sznyt"
Dziennikarz Łukasz Warzecha nie został wpuszczony na Ukrainę, mimo posiadania oficjalnego zaproszenia na wyjazd studyjny.
Dziennikarz Łukasz Warzecha nie został wpuszczony na terytorium Ukrainy w poniedziałek, mimo posiadania oficjalnego zaproszenia na zorganizowany wyjazd studyjny. Jak poinformował w piątek, od tamtego czasu nie otrzymał żadnego wyjaśnienia ani przeprosin ze strony ukraińskich władz.
Brak reakcji
Warzecha podróżował do Kijowa jako uczestnik grupy zorganizowanej przez Centrum Mieroszewskiego oraz państwowy Instytut Ukraiński. W piątkowym wpisie podkreślił brak jakiejkolwiek reakcji ze strony ukraińskich instytucji.
Od poniedziałku, gdy cofnięto mnie na granicy, nie odezwał się do mnie nikt ze strony ukraińskiej ze słowem wyjaśnienia, czy choćby przeprosin
Dziennikarz zaznaczył, że nie jest to dla niego zaskoczeniem, gdyż wielokrotnie wskazywał na specyficzne podejście Ukrainy w relacjach międzynarodowych.
Ani ze strony Instytutu Ukraińskiego, ani ze strony jakichkolwiek władz ukraińskich. Nie żeby mnie to jakoś szczególnie zaskakiwało, zawsze wskazywałem, że to kraj o swoistym sowieckim sznycie w dyplomacji i to się właśnie kolejny raz potwierdziło