Największy Chrystus świata w kawałkach. Miliarder w areszcie, pomnik stoi na podwórku
Inwestycja budowy najwyższego na świecie pomnika Chrystusa w Armenii stanęła w miejscu po aresztowaniu miliardera Gagika Tsarukyana, sponsora projektu.
Najnowsze informacje z Armenii wskazują, że prace na górze Hatis praktycznie stanęły. Choć robotnicy zdołali wznieść około 60 proc. żelbetowego cokołu, od wielu tygodni konstrukcja nie posuwa się naprzód. Inwestycja, która miała stać się nową wizytówką Kaukazu Południowego, dziś symbolizuje kryzys polityczno-gospodarczy.
W październiku lokalni dziennikarze śledczy opisali stan holdingu Multi Group należącego do przebywającego w areszcie Tsarukyana. Państwowe służby opieczętowały i zamknęły zakłady Multi Stone – kluczową spółkę odpowiedzialną za wydobycie i obróbkę kamienia, niezbędnego do wykończenia monumentalnego cokołu.
Logistyczny impas
Wykonany z aluminium 33-metrowy posąg Chrystusa został ukończony i podzielony na trzy części. Obecnie leży w warsztacie w miejscowości Zovuni, czekając na transport. Armeńskie media zwracają uwagę na problem logistyczny – do przetransportowania tak ogromnych elementów na szczyt góry Hatis potrzebne są ciężkie śmigłowce wojskowe lub specjalistyczne maszyny cywilne.
celowym sabotażem politycznym
Kontrowersje i opór
Budowa pomnika od początku budziła kontrowersje. Tsarukyan ogłosił projekt w styczniu 2022 r. jako inicjatywę mającą przyciągnąć turystów i upamiętnić chrześcijańskie dziedzictwo Armenii. Cała konstrukcja ma liczyć 77 metrów wysokości, przewyższając słynny pomnik w Rio de Janeiro.
Inwestycji sprzeciwił się Ormiański Kościół Apostolski, wskazując, że gigantyczne posągi są obce miejscowej tradycji. Głos zabrali też ekolodzy i archeolodzy – ministerstwo kultury interweniowało po odkryciu na stokach góry Hatis pozostałości starożytnej twierdzy, co wymusiło przesunięcie lokalizacji fundamentów.