
Sikorski uderzył, były amabasador reaguje. "Jedna z najbardziej płatnych"
Trzej polscy ambasadorzy złożyli rezygnacje po wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego. Wicepremier Sikorski zarzucił im nielojalność, na co odpowiedział Jakub Kumoch.
W piątek 30 października doszło do przesilenia w Trybunale Konstytucyjnym, co bezpośrednio wpłynęło na decyzje trzech polskich ambasadorów. Jakub Kumoch (Chiny), Paweł Soloch (Rumunia) i Krzysztof Szczerski (przy ONZ) złożyli rezygnacje ze swoich funkcji.
Kumoch i Soloch poinformowali o swojej decyzji wpisami w serwisie X. Były ambasador w Chinach napisał, że wobec wydarzeń w kraju „nie jest możliwe dalsze pełnienie przez niego funkcji ambasadora RP”. Soloch stwierdził, że „w związku z faktem próby sprzecznego z prawem przejęcia TK nie widzi możliwości dalszego pełnienia funkcji ambasadora RP w Rumunii”.
O odejściu Szczerskiego poinformował rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Ambasador zwrócił się do ministra spraw zagranicznych z prośbą o skrócenie swojej misji dyplomatycznej, a minister Sikorski przychylił się do tej prośby.
Oskarżenia o nielojalność
W czwartek wieczorem minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował rezygnacje ambasadorów w serwisie X. „Jestem spokojny, że za swoją nielojalność wobec MSZ nie zostaną z niczym, lecz zostaną sowicie wynagrodzeni” - ocenił wicepremier.
Poprosiłem o odwołanie z jednej z najlepiej opłacanych posad w całej administracji państwowej. Było to też na 20 godzin przed wypłatą sporego dodatku zagranicznego. Pieniądze to nie wszystko, panie ministrze
Na komentarz Sikorskiego zareagował Jakub Kumoch, dodając: „Co do przyszłości, ja też życzę panu sukcesów i dziękuję za współpracę”.
Naciski z Pałacu Prezydenckiego
W sobotę Sikorski informował w TVN24, że ambasadorów do złożenia rezygnacji byli „nakłaniani przez personel prezydenta” Karola Nawrockiego. W poniedziałek minister musiał jednak skorygować swoją wypowiedź, twierdząc, że to prezydent osobiście nakłaniał dyplomatów do odejścia.
Do zarzutów odniósł się prezydencki minister Marcin Przydacz. „Ambasadorowie Kumoch i Soloch podjęli decyzję o swojej rezygnacji i podali przyczyny takiej decyzji” - napisał, dodając, że „insynuowanie i oskarżenia pana Sikorskiego, jakoby było to efektem nacisków, nie znajdują potwierdzenia w faktach”.
Przydacz przekonywał, że decyzje dyplomatów były wynikiem łamania prawa w Polsce przez rząd Donalda Tuska i wicepremiera Radosława Sikorskiego. „Są kłamstwem” - podkreślił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.