Rosja próbowała ukryć prawdę o ataku. Jest nagranie z Komyszuwachy
Nagranie z kamery ratownika potwierdza, że celem rosyjskiego ataku w Komyszuwasze był cywilny obiekt, w którym rozdawano pomoc humanitarną. W bombardowaniu szkoły zginęły 43 osoby, a około 30 może nadal znajdować się pod gruzami.
Nagranie pokazuje cywilów, policjantów i ratowników kierujących się do schronu pod budynkiem. Rosyjskie kanały na Telegramie twierdziły, że w szkole działał punkt kierowania ukraińskimi dronami, co nie znajduje potwierdzenia w materiale.
Po pierwszym uderzeniu doszło do kolejnego ataku, gdy trwała akcja ratunkowa, co zwiększyło zagrożenie dla osób poszkodowanych oraz funkcjonariuszy próbujących dotrzeć do ludzi uwięzionych pod gruzami.
Bomby kierowane
Rosyjskie siły zrzuciły na szkołę dziewięć bomb kierowanych, oznaczanych skrótem KAB. Wśród nich co najmniej jedna bomba ważyła 3 tys. kg. Bomby KAB należą do najgroźniejszych środków używanych przez Rosjan, mogą być zrzucane z odległości 70-80 km od celu.
Albo rosyjskie siły zbrojne wiedziały o rozdawaniu pomocy, albo nie podjęły najbardziej elementarnych kroków, by się zorientować, co się dzieje w mieście, które zamierzają atakować
Oskarżenia ONZ
Misja obserwacyjna ONZ ds. praw człowieka na Ukrainie oskarżyła rosyjską armię o naruszenie podstawowych zasad prawa humanitarnego. Zastosowanie kolejnego uderzenia podczas akcji ratunkowej zostało uznane za pogwałcenie międzynarodowych standardów.
Rosyjscy blogerzy wojskowi, określani jako Z-blogerzy, utrzymywali, że w zaatakowanym budynku znajdował się punkt należący do Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy, jednak ukraińskie informacje, w tym zapis z kamery ratownika, nie potwierdzają tej wersji.