Ukraińcy buntują się przeciw mobilizacji. „Jest zapotrzebowanie na konflikt z własną armią”
W podkijowskiej wsi Petropawliwska Borszczahiwka doszło do starć między tłumem a żołnierzami Gwardii Narodowej podczas próby odbicia zmobilizowanego żołnierza.
Tłum usiłował opanować dom w podkijowskiej wiosce, w którym kwaterowali żołnierze Gwardii Narodowej. Starcia z policją powstrzymał dopiero przyjazd szefa prezydenckiej administracji, choć i on dostał gazem pieprzowym w twarz. Okazało się, że to próba odbicia jednego ze zmobilizowanych żołnierzy.
Prywatna akcja ratunkowa
Rozruchy rozpoczęły się od kobiety, która próbowała znaleźć swojego znajomego, zabranego w ramach mobilizacji do ukraińskiej armii. Dotarła do wioski graniczącej od wschodu z Kijowem, podejrzewając, że żołnierze biją i torturują zmobilizowanych.
Jest 25 ludzi, niektórzy wymagają natychmiastowej pomocy medycznej.
Zadzwoniła do prywatnej służby zdrowia po karetkę, a ubrana jak ratowniczka medyczna przepchnęła się przez tłum. W budynku pojawiła się plotka o 40 przetrzymywanych mężczyznach.