
NBP. Karol Nawrocki kontra Donald Tusk. Barbara Socha reaguje - Wprost
Donald Tusk podpisał kontrasygnatę dotyczącą powołania nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego.
We wtorek 3 listopada Donald Tusk przed posiedzeniem rządu poinformował, że – zgodnie z rekomendacją ministra Andrzeja Domańskiego – podpisał kontrasygnatę dotyczącą powołania nowych członków zarządu NBP. Premier stwierdził, że „ktoś w naszym kraju musi myśleć, jak stabilizować sytuację” i „jak stabilizować polską złotówkę”.
Uzasadnienie premiera
– Niezależnie od tego, jak wyglądają sprawy prezesa Adama Glapińskiego – mówię tutaj o postępowaniu w Sejmie – to sam Narodowy Bank Polski musi być chroniony przez nas wszystkich przed jakimiś niepotrzebnymi wstrząsami. Groził nam taki klincz: brak zarządu, brak możliwości prowadzenia prac NBP – i dlatego zdecydowałem się na ten krok, i na ten gest, i zaakceptowałem zaproponowane zmiany – wyjaśnił szef polskiego rządu.
Reakcja prezydenta
Do sprawy odniosła się Barbara Socha, doradczyni Karola Nawrockiego. – Mieliśmy do czynienia z bardzo poważnym zagrożeniem kryzysem kolejnej ważnej instytucji, którą jest Narodowy Bank Polski, nasz Bank Centralny. W lutym do premiera trafiły dokumenty, do których była potrzebna kontrasygnata szefa rządu, które zabezpieczały ciągłość tej instytucji i nowy zarząd – powiedziała na antenie Polskiego Radia 24.
I to nie były propozycje Kancelarii Prezydenta czy prezydenta. To były propozycje, które były wypracowane w ramach konsensusu politycznego, bo w składzie tego zarządu mieli być – i będą – przedstawiciele związani z różnymi opcjami politycznymi.
Zmiana stanowiska
Jak przypomniała Barbara Socha, początkowo Donald Tusk odesłał dokumenty bez kontrasygnaty, a zwrot w sprawie nastąpił dopiero na początku listopada. – Ewidentnie jest to przykład grania, jeżeli takiego słowa mogę użyć, na to, aby Polskę podpalać. I to jest to, co rząd cały czas robi. Podałam tylko jeden przykład – powiedziała doradczyni prezydenta.