
"To był błąd". Müller szczerze o Piotrowiczu i Pawłowicz w TK
Eurodeputowany Rozwoju Plus Piotr Müller uznał, że wybór Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz na sędziów Trybunału Konstytucyjnego był błędem.
Eurodeputowany Rozwoju Plus Piotr Müller uznał, że wybór Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz na sędziów Trybunału Konstytucyjnego był błędem. Polityk stwierdził, że takie powołania wprowadzają politykę do wymiaru sprawiedliwości.
Kandydaturę Stanisława Piotrowicza na sędziego Trybunału Konstytucyjnego w październiku 2019 roku zgłosili posłowie Prawa i Sprawiedliwości. W listopadzie został on wybrany przez Sejm głosami PiS na tę funkcję, na dziewięcioletnią kadencję.
Podobnie było w przypadku Krystyny Pawłowicz. W październiku 2019 roku posłowie PiS zgłosili jej kandydaturę na sędziego TK, a 21 listopada została ona wybrana na to stanowisko głosami posłów tej partii. Od grudnia 2025 roku Pawłowicz nie jest już sędzią TK.
Müller o wyborach sędziów
W programie „Graffiti” Müller odpowiedział na pytanie, czy wybór Piotrowicza i Pawłowicz był błędem: „Tak, błąd, dlatego że to wprowadza kolejny element polityki”. Polityk dodał, że choć PiS nie był pierwszą partią, która dokonywała takich wyborów, to „nie wolno tego robić”.
Po prostu wyciągnijmy wnioski również z własnych błędów
Müller odniósł się również do decyzji Karola Nawrockiego, który nie zaprosił na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego części osób wybranych przez Sejm na sędziów TK. Stwierdził, że „sytuacja jest bardziej skomplikowana”.
Sejm nie wybrał tych osób na konkretne, indywidualne stanowisko - przekonywał polityk. Dlaczego tego nie zrobili? Bo wcześniej twierdzili, że jeden z nich to jest „dubler”.
Reset Trybunału Konstytucyjnego
Müller stwierdził, że Nawrocki przyjął ślubowanie od osób, co do których „nie miał wątpliwości”. Powiedział też, że rzekome „wątpliwości” uzasadniała już Kancelaria Prezydent dosyć szczegółowo.
Polityk uznał, że obecna sytuacja to „bałagan” i jedynym rozwiązaniem jest przecięcie tego węzła gordyjskiego. - Ten węzeł gordyjski (...) dzisiaj trzeba po prostu przeciąć i zresetować Trybunał Konstytucyjny - mówił.
Müller przyznał, że sam uczestniczył w wyborze sędziów z ław poselskich. - Sam w tym uczestniczyłem, sam podnosiłem za tym rękę, głosowałem „za”, ale uważam, że to był błąd - stwierdził.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował pomysł na rozwiązanie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. - Przygotowaliśmy projekt zmiany Konstytucji RP - ogłosił, wskazując, że chodzi o „nadzwyczajne odnowienie składu Trybunału Konstytucyjnego”.
Zmiana Konstytucji
Na mocy tej ustawy wyłoniony zostanie „nowy, jednorazowy skład Trybunału Konstytucyjnego”. - On będzie na określone kadencje trzech, pięciu i dziewięciu lat. Później wrócimy do sposobu wyłaniania już dzisiaj opisanego w Konstytucji - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Polityk zwrócił uwagę, że trzeba zebrać wymagane 92 podpisy. - Ze wstępnych deklaracji oczywiście są podpisy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jesteśmy po bardzo dobrej rozmowie ze środowiskiem Szymona Hołowni - opisywał.
Müller, pytany o to, czy Rozwój Plus poprze rozwiązanie zaproponowane przez Kosiniaka-Kamysza, stwierdził, iż „liczy na to”, że zbierze się wymagane 92 podpisy. - Liczę na to, że mimo wszystko znajdzie się taka grupa osób - powiedział.
Eurodeputowany Rozwoju Plus podkreślił, że „to, jak funkcjonuje Trybunał Konstytucyjny, jaki jest wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości, ma wpływ na gospodarkę”. - Wiele ratingów, w wielu ocenach gospodarczych kwestia wymiaru sprawiedliwości ma znaczenie - dodał.