Konstytucjonalista nie gryzł się w język. "Pełzający zamach stanu" - Fakt
Konstytucjonalista prof. Marcin Matczak określił działania prezydenta Karola Nawrockiego, który nie przyjął ślubowania od pięciu sędziów TK wybranych przez Sejm, jako „pełzający zamach stanu”.
Prof. Marcin Matczak w podcaście „Bitwa o Władzę” ostro skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za brak przyjęcia ślubowania od pięciu sędziów TK wybranych przez Sejm.
Ekspert uznał, że działania prezydenta są „pełzającym zamachem stanu” i stanowią uzurpację kompetencji.
Nieistniejąca podstawa prawna do odsunięcia Święczkowskiego
Matczak wskazał, że podstawą prawną do odsunięcia prezesa TK Bogdana Święczkowskiego od faktycznego kierowania sądy są przepisy niepasujące.
Według eksperta, te przepisy normalnie stosuje się wobec sędziów sądów powszechnych, których objęty jest nadzorem ministra sprawiedliwości, a Trybunał Konstytucyjny takiego nadzoru nie podlega.
„Stosuje się przepisy, które normalnie są wykorzystywane wobec sędziów sądów powszechnych, a te sądy są objęte nadzorem ministra sprawiedliwości. Trybunał Konstytucyjny nie jest objęty nadzorem ministra sprawiedliwości”
Konstytucjonalista zwrócił też uwagę na niedopuszczalne wykluczenie sędziów z podstawy liczenia kworum podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
„Zakłada się, że można wyłączyć z podstawy liczenia kworum zawieszonych sędziów. Moje pytanie jest takie: czy oni stracili urząd? Czy oni przestali być sędziami? Proszę zwrócić uwagę, że wyłączono zarówno dublera, co do którego jest jasne, że on sędzią nie jest (Jarosław Wyrembak — red.), jak i pana Święczkowskiego i (Bartłomieja — red.) Sochańskiego, którzy sędziami są. Nikt tego nie kwestionuje”
Uzurpacja kompetencji i absurd wyboru sędziów
W ocenie Matczaka prezydent Nawrocki pozostawia sobie możliwość kwestionowania statusu sędziów TK wybranych przez Sejm, co jest uzurpacją kompetencji.
„Trybunał Konstytucyjny jest sądem, przed którym prezydent może być stroną. Czy myśli pan, że jest gdzieś na świecie taka sytuacja, w której podsądny może sobie dowolnie wybierać, kto ma go sądzić? To robi dokładnie teraz prezydent Nawrocki. On mówi: „Ty mi się podobasz, w związku z tym będziesz sędzią, a ty mi się nie podobasz, więc nie będziesz”. To jest absurd”
Ekspert wskazał, że prezydent w ten sposób dowolnie wybiera sędziów, wobec których może być stroną w procesie.