
Bessa w Tokio i rządowa interwencja w Seulu. Wyprzedaż spółek AI rozlała się na Azję
Czwartkowa fala wyprzedaży spółek technologicznych na Wall Street dotarła w piątek do Azji, wywołując silne spadki na giełdach w Tokio i Seulu oraz wejście indeksów w techniczną bessę.
Najmocniejszy cios przyjął rynek południowokoreański, gdzie indeks KOSPI zanurkował w początkowej fazie handlu o ponad 8%, przebijając na chwilę granicę 5000 punktów. Giełdowe bezpieczniki wstrzymały obrót na 20 minut.
Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że do ratowania spekulantów włączył się rząd. Minister finansów Korei Południowej, Lee Hyoung-il, ogłosił tymczasowe złagodzenie wymogów depozytowych dla inwestorów detalicznych korzystających z dźwigni finansowej, aby zablokować lawinę przymusowych likwidacji pozycji.
Wprowadzone środki wyhamowały spadki i ostatecznie KOSPI stracił 6,02%. Indeks ciągnęły w dół przede wszystkim akcje gigantów pamięci – SK Hynix (-10,84%) oraz Samsung Electronics (-6,35%).
Technicznie na południowokoreańskim rynku akcji już od pewnego czasu obserwujemy bessę, czyli co najmniej 20-procentowy spadek od szczytu. Od najwyższego poziomu z czerwca indeks KOSPI stracił już ponad 44%, patrząc na wykres od początku roku wciąż jest jednak 18% na plusie.
W techniczną bessę wkroczył w piątek również japoński Nikkei225, zniżkując rano o blisko 6%. Indeks oddał już ponad 20% zysków od czerwcowego szczytu. Także na parkiecie w Tokio presję podażową napędzały walory firm z ekosystemu półprzewodników i oprogramowania. Fundusz technologiczny SoftBank skurczył się o 10,83%. Akcje spółki Advantest traciły kilkanaście procent, jednak skończyły sesję blisko -5%.
Główny indeks giełdy na Tajwanie (TAIEX) otworzył się w piątek przeceną przekraczającą 8%. Agencja Reutera poinformowała, że gwałtowna zniżka skłoniła ministerstwo finansów do telefonicznej interwencji w państwowych bankach z poleceniem wsparcia rynku. Do rana spadek głównego indeksu udało się zredukować do 4,5%.
Akcje kluczowego dostawcy zaawansowanych procesorów, Taiwan Semiconductor Manufacturing Co. (TSMC), potaniały o 4,69%, choć w początkowej fazie sesji spadki sięgały 9,6%.
Spokojniej, choć w czerwieni, zachowywały się parkiety w Hongkongu (Hang Seng zaliczył spadek o 0,9%) oraz Chinach kontynentalnych (Shanghai Composite -1,12%).
Mechanizm błędnego koła
Według analityków piątkowa sesja miała charakter gwałtownego rozładowania presji politycznej i delewarowania. W tle utrzymują się echa wypowiedzi m.in. demokratycznej gubernator-elekt Teksasu Giny Hinojosy o zamiarze wprowadzenia ograniczeń dla deweloperów centrów danych.
Skłonność rynku do tego, by „najpierw strzelać, a pytać później”, widoczna jest dzisiaj w pełnej krasie.
Analityk zwrócił uwagę, że obawy o wolumen inwestycji w amerykańską infrastrukturę cyfrową uderzają w wycenę azjatyckich poddostawców hardware’u.
Gdy zaniepokojeni ryzykiem regulacyjnym fundusze i inwestorzy detaliczni zaczęli symultanicznie zamykać pozycje na spółkach AI, napędziło to lawinę wymuszonych likwidacji pozycji z dźwignią, potęgując skalę załamania.
Część obserwatorów rynku zwraca uwagę, że obecna przecena jest korektą przerośniętych wycen, a nie załamaniem samej gospodarki.
Jesteśmy prawdopodobnie w końcowej fazie kapitulacji.
Dane makroekonomiczne
Przed rozpoczęciem kolejnego tygodnia uwaga inwestorów przeniesie z wyników wyborów na dane makroekonomiczne. Jeszcze przed startem piątkowej sesji w Nowym Jorku opublikowany zostanie raport Departamentu Pracy USA.
Zgodnie z konsensusem Dow Jones, amerykańscy pracodawcy utworzyli w październiku około 59 tys. nowych miejsc pracy. Pozycjonowanie przed publikacją tych danych wskazuje na próbę uspokojenia rynków – w piątek rano kontrakty futures na Nasdaq100 odbijały o 0,6%.

