Fundusz Kolejowy jak fatamorgana
Izba Gospodarcza Transportu Lądowego oraz Railway Business Forum obawiają się dołka inwestycyjnego w 2027 roku, gdy kończą się unijne perspektywy finansowe.
Ustawa o Funduszu Kolejowym miała zapewnić stabilne, elastyczne i przewidywalne finansowanie w okresie przejściowym, jednak środowisko kolejarskie jest rozczarowane. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. ma przygotowane przetargi, ale ich realizacja zależy od realnie dostępnych środków.
Głodowe ceny wykonawców
Ograniczona liczba zamówień i odsuwanie rozstrzygnięć przetargowych prowadzą do wyniszczającej konkurencji cenowej. Konsekwencje ponosi cały rynek: generalni wykonawcy, podwykonawcy, producenci i dostawcy materiałów.
W dłuższej perspektywie oznacza to osłabienie zdolności polskich przedsiębiorstw do realizacji programu inwestycyjnego opisanego w Zintegrowanej Sieci Kolejowej. – Mamy zgniły kompromis i ciężko się z niego cieszyć, bo każdy kolejny miesiąc bez tych rozwiązań przedłuża niepewność rynku – stwierdza Adrian Furgalski.
Nowe źródła finansowania
IGTL i RBF postulują rozszerzenia źródeł zasilania Funduszu Kolejowego o refundacje ze środków unijnych oraz przepływy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Rozwiązania te pozwoliłyby zwiększyć płynność finansowania inwestycji krajowych i unijnych.
Postulat zmian został przedstawiony resortom już 9 stycznia 2024 r. i był przedmiotem dziesiątek spotkań. Przedstawiciele branży rozmawiali o reformie bezpośrednio z Ministrem Finansów w lipcu 2024 r. Teraz oczekują szybkiego przyjęcia projektu przez Komitet Stały Rady Ministrów.