
Glapiński spokojny o grudzień, ale nie o styczeń. Kredytobiorcy mogą się martwić
Prezes NBP Adam Glapiński wyraził spokój o grudniowe stopy procentowe, ale obawia się konieczności ich podwyżki w styczniu 2027 roku.
Prezes NBP Adam Glapiński zabrał głos po decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która w listopadzie 2026 roku utrzymała stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna pozostała na poziomie 3,75 proc., a stopa depozytowa wyniosła 3,25 proc., lombardowa 4,25 proc., redyskontowa 3,80 proc., a dyskontowa 3,85 proc.
W całym 2026 roku Rada zmieniła stopy tylko raz - w marcu obniżyła je o 0,25 pkt proc. Glapiński wyraził spokój o grudzień, ale zaznaczył, że po nowym roku wiele może się zmienić.
Styczeń 2027 niepewny
– Jest duży znak zapytania nad stycznem (...) boimy się, że trzeba będzie je podnieść – wskazał prezes NBP. Dodał, że RPP jest gotowa do działania, jeśli ryzyka dla inflacji będą narastać.
W moim przekonaniu listopad jest głównym punktem, po którym się okaże, w jakim świecie będziemy dalej żyć
Glapiński zwrócił uwagę, że w grudniu niesłychanie rzadko zmienia się stopy procentowe, chyba że są nadzwyczajne okoliczności. Sytuacja w pierwszym kwartale 2027 roku będzie zależała od regulacji rządu oraz światowych cen surowców.
Inflacja na stabilnym poziomie
Według szacunku GUS inflacja w październiku spadła do 3,5 proc. z 4,1 proc. we wrześniu. Brak presji płacowej i spadek inflacji bazowej dają Radzie komfort obserwowania sytuacji.
– Inflacja, choć nie luksusowa, jest na stabilnym poziomie – powiedział Glapiński. Wymienił kilka czynników wpływających na to, w tym regulacyjnych (powrót programu CPN z maksymalnymi cenami paliw) oraz niespodziewany spadek inflacji bazowej.
Szef NBP dodał, że nie widać rozlewania się wzrostu cen paliw na inne części gospodarki, a przedsiębiorstwa w ograniczonym stopniu mają możliwość przerzucania wyższych kosztów na ceny.
Ryzyka dla przyszłości
Umiarkowana pozostaje dynamika płac - Polacy bogacą się coraz wolniej. Co więcej, badania ankietowe sugerują, że presja płacowa w firmach nie narasta.
Glapiński wymienił znacząco spowalniający wzrost gospodarczy jako czynnik hamujący inflację: – Koniunktura się psuje, a to działa antyinflacyjnie. Dane za trzeci kwartał sugerują, że dynamika PKB wyraźnie obniżyła się po dobrym drugim kwartale.
– RPP dostrzega ryzyko, że w najbliższych miesiącach dynamika cen może ponownie wzrosnąć – podsumował, wskazując, że będzie to nie tylko efekt cen surowców, ale też możliwego wygaśnięcia programu CPN.