Zamiast reformy prokuratury są dymisje w zespole, który ją przygotował
Prof. Karolina Kremens, dr Małgorzata Szeroczyńska i dr Michał Gabriel-Węglowski zostali odwołani z Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury.
W poniedziałek, jak poinformował portal prawo.pl, troje kluczowych członków Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury zostało odwołanych. Formalną decyzję podejmuje premier na wniosek ministra sprawiedliwości. W komisji pozostało tylko dwóch prokuratorów: Jarosław Onyszczyk i dr Michał Mistygacz.
Prof. Karolina Kremens, która kierowała zespołem ds. prokuratury, odmówiła komentowania powodów odwołania. – To decyzja przewodniczącego i ministra sprawiedliwości. To ich trzeba pytać o powody – powiedziała. Podobnie dr Michał Gabriel-Węglowski stwierdził: – Nie znam powodu i nie będę dywagował.
Zmiana koncepcji pracy
Jedynie dr Małgorzata Szeroczyńska podała więcej szczegółów. – Kiedy poprosiłam o uzasadnienie decyzji, przewodniczący komisji powiedział mi tylko, że planowana jest zmiana koncepcji pracy zespołu, w związku z czym potrzebni będą specjaliści z innych dziedzin – wyjaśniła.
Potwierdza to prof. Marcin Walasik, przewodniczący komisji. – Komisja zakończyła wielomiesięczne prace nad projektem ustawy – Prawo o ustroju prokuratury, co uzasadnia ocenę składu komisji pod kątem zadań przewidzianych na kolejny etap jej działalności – powiedział.
Misja prof. Karoliny Kremens, która kierowała zespołem ds. prokuratury, została zakończona. Komisja przekazała ministrowi projekt, a dotychczasowy szeroki udział przedstawicieli prokuratury miał znaczenie w szczególności dla przygotowania kompleksowego projektu reformy tej instytucji.
Przepisy wprowadzające czekają
Dziwi to o tyle, że komisja przyjęła projekt nowej ustawy, ale nie da się go wcielić w życie bez tzw. przepisów wprowadzających, które muszą określić sposób przejścia z jednego modelu do drugiego. Prace nad nimi nie ruszyły, ponieważ nie ma decyzji co do akceptacji reformy przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
– Prace nad przepisami wprowadzającymi nie ruszyły, ponieważ, aby je opracować, musi zostać podjęta decyzja co do akceptacji reformy przez Ministerstwo Sprawiedliwości. A na razie zielonego światła nie było – tłumaczy dr Szeroczyńska, która powątpiewa w chęć forsowania projektu przez Waldemara Żurka.
Reforma w szufladzie?
Dr Piotr Turek z Prokuratury Okręgowej w Krakowie zwraca uwagę, że po dymisjach prokuratorzy zasiadający w ustrojowej komisji kodyfikacyjnej to już tylko reprezentanci stowarzyszenia Lex Super Omnia. – To tyle, jeśli chodzi o reprezentatywność środowiskową zespołu – mówi.
Wśród prokuratorów dominuje przekonanie, że w najbliższym czasie żadnej reformy prokuratury nie będzie. Po pierwsze, ustawa, która przewiduje wybór prokuratora generalnego przez Sejm zwykłą większością głosów, nie zyska poparcia prezydenta. Po drugie, jak słyszymy w środowisku, premierowi i ministrowi sprawiedliwości wyraźnie spodobała się „zabawka” w postaci prokuratury.
– Zdymisjonowano osoby najmniej kontrolowalne, mające swoje zdanie i najbardziej krnąbrne – słyszymy od jednego z doświadczonych prokuratorów. Ta ocena zbiega się z opinią dr. Michała Mistygacza, jednego z dwóch prokuratorów, którzy pozostali w komisji. – Każda z odwołanych osób była swoista, trudna i inspirująca. To są głęboko wartościowe osoby, posiadające autorytet środowiska, niezależne – mówi.