Rosja próbowała ukryć prawdę o ataku. Jest nagranie z Komyszuwachy
Ukraińskie media opublikowały nagranie z bombardowania szkoły w Komyszuwasze, które przeczy rosyjskim twierdzeniom o wojskowym celu ataku.
Nagranie z kamery nasobnej ratownika pokazuje mieszkańców Komyszuwachy, policjantów i ratowników medycznych przemieszczających się do schronu pod szkołą. Zapis urywa się w chwili uderzenia bomb i eksplozji. Rosyjskie siły zaatakowały budynek dziewięcioma bombami kierowanymi, w tym co najmniej jedną o masie 3 tys. kg.
Rosyjskie kanały w serwisie Telegram twierdziły, że w budynku działał punkt kierowania bezzałogowcami należący do ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych. Ukraiński materiał tego nie potwierdza.
Dwukrotny atak
Po pierwszym uderzeniu, gdy trwała akcja ratunkowa, doszło do kolejnego ataku. Według ukraińskich informacji siły rosyjskie stosują tego rodzaju taktykę, aby zmaksymalizować liczbę ofiar, także wśród funkcjonariuszy służb ratowniczych.
W czwartek portal Ukrainska Prawda podał, że liczba ofiar wzrosła do 43, a około 30 osób może nadal znajdować się pod gruzami.
Oskarżenia ONZ
Albo rosyjskie siły zbrojne wiedziały o rozdawaniu pomocy, albo nie podjęły najbardziej elementarnych kroków, by ustalić, co dzieje się w mieście, które zamierzały zaatakować
Misja obserwacyjna ONZ ds. praw człowieka w Ukrainie oskarżyła we wtorek rosyjską armię o naruszenie podstawowych zasad prawa humanitarnego.