
Sąd zaostrzył wyrok zabójcy Henry'ego Nowaka. "Nie odzwierciedlał wagi tego morderstwa" - Gazeta
Brytyjski sąd apelacyjny podwyższył wyrok do 25 lat pozbawienia wolności dla Vickruma Digwy, który odpowiada za zabójstwo 18-letniego Polaka Henry'ego Nowaka. Sąd uznał pierwotną karę za zbyt łagodną.
W czwartek (5 października) Sąd Apelacyjny przychylił się do stanowiska prokuratury i wydłużył minimalny okres odsiadki do 25 lat. W uzasadnieniu sędziowie wskazali, że „minimalny wymiar kary wynoszący 21 lat nie odzwierciedlał w wystarczającym stopniu ogólnej wagi tego morderstwa. Był on nie tylko łagodny, ale wręcz nadmiernie łagodny”.
Do zabójstwa studenta doszło 3 grudnia 2025 roku w położonym w południowej Anglii Southampton. Henry Nowak wracał z pubu do swojego akademika i nagrywał krótkie filmiki dla znajomych. Na jednym z nich zapisał się początek interakcji z Vickrumem Digwą. Słychać, że Nowak mówił: „jesteś złym człowiekiem, powiedz, że jesteś złym człowiekiem”, a Digwa odpowiedział, że „jest złym człowiekiem”. Chwilę później 23-latek próbował wyrwać Nowakowi telefon, a w trakcie szarpaniny wyciągnął kirpan, długi sikhijski nóż i zadał nim pięć ciosów.
Po ataku na miejsce przyjechał patrol policji. W tym momencie Vickrum Digwa skłamał i oskarżył rannego o napaść oraz znieważenie na tle rasowym. Policjanci nie zauważyli poważnych obrażeń na ciele Henry’ego i założyli mu na ręce kajdanki. Henry powiedział wówczas, że został dźgnięty nożem i nie może oddychać, jednak policjant zignorował te słowa. Nastolatek zmarł krótko po ujęciu przez patrol.
Sprawą zachowania służb zajął się Niezależny Urząd do spraw Postępowania Policji. Śledczy ustalają, czy dwaj funkcjonariusze biorący udział w akcji dopuścili się rażącego naruszenia dyscypliny. Funkcjonariusze w stresujących okolicznościach musieli podjąć szybkie decyzje dotyczące najlepszego sposobu postępowania - podkreślił orzekający w tej sprawie sędzia William Mousle.
Po wydaniu wyroku w Southampton wybuchły zamieszki. Ponad tysiąc osób ruszyło na lokalny komisariat policji. Protestujący domagali się więzienia dla policjanta, który zignorował wołania o pomoc Nowaka (funkcjonariusz ostatecznie sam zrezygnował ze służby). Tłumowi przewodniczył Tommy Robinson, przedstawiciel brytyjskiej skrajnej prawicy. - Gdyby Henry nie był biały, nie zostałby skuty kajdankami - powiedział podczas marszu. Do marszu w Southampton doszło, mimo że rodzina apelowała o to, by nie wykorzystywać śmierci ich syna do szerzenia nienawiści w kraju.