Zarabiali pół miliona rocznie. Teraz mogą zgarniać jeszcze więcej. Wielkie zmiany w NBP - Fakt
Premier Donald Tusk podpisał nominacje Ludwika Koteckiego i Przemysława Litwiniuka do zarządu Narodowego Banku Polskiego, co oznacza dla nich znaczący wzrost wynagrodzenia.
W piątek, 6 listopada, Senat ma zająć się odwołaniem Ludwika Koteckiego i Przemysława Litwiniuka z Rady Polityki Pieniężnej. Obaj znaleźli się wśród kandydatów do zarządu Narodowego Banku Polskiego, których nominacje podpisał premier Donald Tusk.
W czwartek na stronie Senatu pojawiły się wnioski marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej dotyczące odwołania obu ekonomistów z dotychczasowych funkcji. Przejście do zarządu NBP może oznaczać dla nich znaczącą podwyżkę wynagrodzenia.
Wysokie zarobki w zarządzie
Wynagrodzenie członka Rady Polityki Pieniężnej wynosi od 1 stycznia 2025 r. 42 163,49 zł brutto miesięcznie, co daje około 506 tys. zł rocznie. Tymczasem sześciu członkom zarządu NBP w 2025 r. wypłacono łącznie ponad 5,47 mln zł brutto, średnio ok. 912 tys. zł rocznie na osobę.
Gdyby Kotecki i Litwiniuk otrzymywali wynagrodzenie na poziomie ubiegłorocznej średniej dla członków zarządu NBP, każdy z nich mógłby zarobić około 406 tys. zł brutto więcej w skali roku.
Najwięc zarobili w 2024 roku
Najwięcej spośród członków zarządu NBP w 2024 r. otrzymał Paweł Szałamacha — ponad 941,5 tys. zł brutto. Rafał Sura zarobił 930,6 tys. zł, a Piotr Pogonowski 922,6 tys. zł. Z kolei wynagrodzenia Marty Gajęckiej i Artura Sobonia wyniosły odpowiednio 837,6 tys. zł i 823,9 tys. zł.
Ścisłe kierownictwo banku zarobiło jeszcze więcej. Na konto prezesa NBP Adama Glapińskiego trafiło niemal 1,38 mln zł brutto, natomiast Marta Kightley i Adam Lipiński otrzymali odpowiednio 1,138 mln zł i 1,135 mln zł.