
Glapiński ostrzega Polaków przed podwyżką stóp procentowych. W styczniu może być nerwowo - Super Biznes
Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian, ale prezes NBP Adam Glapiński ostrzega, że styczeń może przynieść podwyżki.
Dobra wiadomość dla kredytobiorców, ale powodów do spokoju wcale nie ma tak dużo. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian, a główna stopa NBP nadal wynosi 3,75 proc. Prezes banku centralnego Adam Glapiński ostrzega jednak, że przyszłość nie jest przesądzona.
Szczególnie niepewny może być styczeń. Jeśli inflacja ponownie zacznie przyspieszać, RPP nie wyklucza zdecydowanych działań. Podczas czwartkowej konferencji prasowej szef banku centralnego przyznał, że nad styczniowymi decyzjami Rady pojawia się duży znak zapytania.
RPP dostrzega ryzyko, że w kolejnych miesiącach dynamika cen znowu może wzrosnąć
Inflacja spadła, ale problem nie zniknął
Według szybkiego szacunku GUS inflacja w październiku wyniosła 3,5 proc. rok do roku. To mniej niż we wrześniu, kiedy ceny rosły w tempie 4,0 proc. Wskaźnik wrócił tym samym do górnej granicy dopuszczalnego przedziału odchyleń od celu inflacyjnego NBP.
Przypomnijmy, że cel inflacyjny banku centralnego wynosi 2,5 proc., z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc. Glapiński podkreślał, że obecny wzrost cen jest przede wszystkim skutkiem zewnętrznych szoków podażowych.
Chodzi głównie o drożejące surowce energetyczne, na które polski bank centralny nie ma wpływu. Szczególne znaczenie ma tutaj konflikt na Bliskim Wschodzie i jego konsekwencje dla światowego rynku ropy oraz gazu.
– Podwyższona inflacja jest głównie efektem zewnętrznych szoków podażowych związanych z cenami surowców energetycznych – tłumaczył prezes NBP.
W 2027 roku inflacja może przyspieszyć
Niepokojące sygnały płyną z najnowszej projekcji inflacyjnej NBP. Bank centralny przedstawił prognozy, według których w 2027 roku inflacja może być wyraźnie wyższa, niż wcześniej zakładano.
W centralnym scenariuszu projekcji inflacja w przyszłym roku ma wynieść 4,2 proc. To znacznie więcej niż w poprzedniej prognozie. NBP przewiduje również, że w 2028 roku wskaźnik CPI wyniesie 2,8 proc.
Niepewność potęgują ceny surowców energetycznych. Glapiński przypomniał, że europejskie ceny gazu pozostają około 2,5 raza wyższe niż na początku roku. Znaczenie będą miały również decyzje dotyczące regulacji rynku paliw.
Prezes NBP wskazał także na ryzyko osłabienia wzrostu gospodarczego w 2027 roku. Jednym z powodów ma być zmniejszenie impulsu inwestycyjnego związanego z wykorzystaniem funduszy unijnych.
NBP ma już 700 ton złota
Podczas czwartkowej konferencji Adam Glapiński przekazał również informację o rezerwach złota. Narodowy Bank Polski zgromadził już 700 ton tego kruszcu. Tym samym zrealizowany został cel wyznaczony przez zarząd banku centralnego.
– To jest historyczne osiągnięcie polskiego banku centralnego – ogłosił Glapiński. Jak poinformował, od początku jego kadencji zasoby złota NBP zwiększyły się niemal siedmiokrotnie, czyli o 598 ton. Obecna wartość zgromadzonego kruszcu wynosi 355,7 mld zł.
Prezes NBP ujawnił również, że tzw. niezrealizowany zysk na złocie wynosi 140,5 mld zł. Jest to różnica między ceną zakupu kruszcu a jego aktualną wartością rynkową. Glapiński zastrzegł jednak, że wycena złota zmienia się wraz z notowaniami na światowych rynkach.
Według szefa banku centralnego tak duże rezerwy złota wzmacniają wiarygodność Polski i zwiększają odporność kraju na zawirowania gospodarcze. Polska znalazła się tym samym w gronie dziesięciu państw świata posiadających największe zasoby tego kruszcu.