Adam Glapiński przed kamerami. W centrum uwagi dalsze decyzje RPP - Money.pl
W środę Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o zachowaniu stóp procentowych na niezmienionej wysokości. Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes NBP prof. Adam Glapiński tłumaczył powody tej decyzji.
Prezes NBP zaznaczył, że decyzja RPP była zgodna z oczekiwaniami większości analityków z banków komercyjnych, instytutów badawczych i ośrodków zagranicznych.
Wartość rezerw złota Narodowego Banku Polski wynosi teraz 356 mld zł. Bank centralny zgromadził już 700 ton kruszcu, co ugruntowało pozycję Polski w gronie 10 państw o największych zasobach tego metalu na świecie.
To jest historyczne osiągnięcie polskiego banku centralnego. Wspaniały, ambitny cel został osiągnięty – powiedział prezes NBP.
Przedstawiając powody utrzymania stóp procentowych, Glapiński wskazał na spadek inflacji w październiku. Według wstępnych danych GUS-u wyniosła ona 3,5 proc., co oznacza ponowne znalezienie się w granicach celu inflacyjnego NBP, który wynosi 2,5 plus minus 1.
Prezes banku zaznaczył jednak, że spadek inflacji nie oznacza zakończenia okresu podwyższonych cen. Nadal mierzymy się z wysokimi cenami surowców, związanymi głównie z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Kluczowym czynnikiem utrzymującym presję cenową są rosnące ceny energii. Jak wyjaśnił Glapiński, gaz kosztuje w Europie obecnie 2,5-krotnie więcej niż na początku roku.
Prezes NBP podkreślił, że RPP nie ma wpływu na źródło tych podwyżek. Podwyższona inflacja jest efektem zewnętrznych szoków podażowych, niezależnych całkowicie od polityki pieniężnej.
Glapiński ostrzegł, że w kolejnych miesiącach inflacja może znów przyspieszyć. Wynikać to będzie głównie z cen surowców, a także z wygaśnięcia działań ograniczających krajowe ceny paliw.
Prezes banku zwrócił uwagę na wielką niewiadomą, jaką stanowi dalsze losy słynnego CPN i innych regulacji rządowych odgórnie ograniczających poziom cen paliw.
Na koniec Glapiński zaznaczył, że obecny miesiąc to górny punkt, po którym okaże się, w jakim świecie będziemy żyć. RPP będzie reagować na napływające dane i prognozy, choć wyraził nadzieję, że nie będą one do tego zmuszać.