
Ostateczna klęska Gazpromu. TSUE zamyka batalię o Nord Stream 2
Trybunał Sprawiedliwości UE w czwartek utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji, oddalając skargę Nord Stream 2 na unijną dyrektywę dotyczącą przesyłu gazu.
Decyzja kończy trwającą od 2020 roku sprawę, w której szwajcarska spółka zależna rosyjskiego koncernu Gazprom argumentowała, że nie powinna podlegać unijnym przepisom, ponieważ budowa gazociągu rozpoczęła się przed wejściem tych regulacji w życie.
Przebieg sporu
W maju 2020 r. Sąd UE odrzucił skargę Nord Streamu, ale rosyjska spółka odwołała się od tej decyzji. W lipcu 2022 r. TSUE uznał skargę za częściowo dopuszczalną i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W listopadzie 2024 r. Sąd UE ponownie oddalił skargę, uzasadniając to potrzebą zapobiegania zakłóceniom konkurencji.
Wręcz przeciwnie, od wielu lat liczne okoliczności wskazywały, że owe zasady będą miały zastosowanie do gazociągów z państw trzecich w ogólności i do gazociągu Nord Stream 2 w szczególności.
Konsekwencje prawne
Trybunał przyznał rację Sądowi UE, że zastosowanie wspólnych zasad rynku gazu do gazociągów z państw trzecich przebiegających przez wody terytorialne państw członkowskich pozwala uniknąć luki prawnej i uczynić ramy prawne bardziej spójnymi.
Ostateczna decyzja TSUE oznacza, że Nord Stream 2 AG nie skorzysta z okresu przejściowego ani systemu rekompensat, a unijne prawo będzie w pełni obowiązywać na odcinku gazociągu znajdującym się na terytorium lub w morzu terytorialnym państw członkowskich UE.