Rosjanie przyszli do niego rankiem. Zniknął na cztery lata. "Każdego dnia myślałem o samobójstwie"
Jewhen Kotelewski, Ukrainiec spędził niemal cztery lata w rosyjskiej niewoli. W osobistym wywiadzie opowiada o przeżyciach w niewoli i metodach stosowanych przez ludzi Władimira Putina.
— Tego, przez co przeszedłem, nie życzyłbym nawet mojemu największemu wrogowi — mówi Jewhen Kotelewski, który spędził niemal cztery lata w rosyjskiej niewoli. Mężczyzna pochodzi z obwodu ługańskiego, który obecnie znajduje się pod okupacją.
Kotelewski zaczął pracować w wieku 12 lat, z własnej woli. Chciał zarabiać własne pieniądze i nie brać ich od matki, która samotnie wychowywała troje dzieci. Jak wspomina, w rodzinie panowały trudne warunki finansowe.
To była moja własna decyzja. Chciałem zarabiać własne pieniądze i nie brać ich od mamy. W rodzinie było nas troje — ja, brat i siostra — a mama radziła sobie ze wszystkim sama, a do tego nie miała pracy.
W 2014 roku, kiedy rozpoczęła się okupacja obwodu ługańskiego, a wojna osiągnęła gorącą fazę, Kotelewski miał 15 lat. Przyznaje, że pierwsze ataki były dla niego traumatycznym przeżyciem.